Gdyby Tomasz Sikora stanął dziś na podium w austriackim Hochfilzen, to zostałby po raz pierwszy w karierze liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w biathlonie. Niestety, Polak nie wykorzystał tej szansy. Strzelił poza tarczę, skończył zawody na ósmym miejscu i skończyło się na wielkich nadziejach.
Sikora mógł zostać liderem klasyfikacji generalnej, bo w zawodach nie brali udziału Norwegowie - Emil Hegle Svendsen i Ole Einar Bjoerndalen. Wystarczyło zająć tylko miejsce na podium w
biegu sprinterskim na 10 km.
Niestety, Polak zawalił strzelanie. W pozycji "stojąc" czwarty strzał Sikory minął tarczę. Ostatecznie Polak ukończył zawody na .
Wygrał Lars Berger z Norwegii, a Sikorze na osłodę pozostał fakt, że został liderem klasyfikacji Pucharu Świata w sprincie - czytamy w onet.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane