Kawa w ćwierćfinale zmierzy się Kazaszką Jeleną Rybakiną lub Uzbeczką Poliną Kudiermietową. Pola zajmująca 128. miejsce w światowym rankingu na odniesienie życiowego sukcesu potrzebowała godzinę i trzy kwadranse.
Kawa miała grać z Chwalińską
Pierwszy set to była prawdziwa wojna nerwów. Do stanu 5:4 dla Kawy obie zawodniczki przegrały po dwa własne serwisy. W ostatnim gemie pochodząca z Krynicy-Zdroju tenisistka wykorzystała dopiero piątą piłkę setową. W drugiej partii Kawa wygrała wszystkie swoje podania. Finałowy gem zapisała na swoje konto po podaniu rywalki (14. WTA).
Pierwotnie Kawa miała rozpocząć rywalizację w turnieju głównym od meczu z Mają Chwalińską. Triumfatorka imprezy WTA 1000 w Wuhan wycofała się z gry. W Ningbo miała też startować Iga Świątek, która we wtorek poinformowała, iż zakończyła już sezon.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
