Dziennik.pl logo

Polska tenisistka sprawiła sensację w Ningbo. To nie Świątek, ani nie Chwalińska

53 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Polska tenisistka sprawiła sensację w Ningbo. To nie Świątek, ani nie Chwalińska
Polska tenisistka sprawiła sensację w Ningbo. To nie Świątek, ani nie Chwalińska/Shutterstock
Katarzyna Kawa powoli staje się "czarnym koniem" rywalizacji w Ningbo. Pod nieobecność Igi Świątek i Mai Chwalińskiej, które wycofały się z turnieju w Chinach 33-letnia zawodniczka broni honoru polskiego tenisa. 2. rundzie sprawiła wielką sensację pokonując rozstawioną z "piątką" Szwajcarkę Belindę Bencic 7:5, 6:2.

Kawa w ćwierćfinale zmierzy się Kazaszką Jeleną Rybakiną lub Uzbeczką Poliną Kudiermietową. Pola zajmująca 128. miejsce w światowym rankingu na odniesienie życiowego sukcesu potrzebowała godzinę i trzy kwadranse.

Kawa miała grać z Chwalińską

Pierwszy set to była prawdziwa wojna nerwów. Do stanu 5:4 dla Kawy obie zawodniczki przegrały po dwa własne serwisy. W ostatnim gemie pochodząca z Krynicy-Zdroju tenisistka wykorzystała dopiero piątą piłkę setową. W drugiej partii Kawa wygrała wszystkie swoje podania. Finałowy gem zapisała na swoje konto po podaniu rywalki (14. WTA).

Pierwotnie Kawa miała rozpocząć rywalizację w turnieju głównym od meczu z Mają Chwalińską. Triumfatorka imprezy WTA 1000 w Wuhan wycofała się z gry. W Ningbo miała też startować Iga Świątek, która we wtorek poinformowała, iż zakończyła już sezon.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPorażka rządu Donalda Tuska. Zbigniew Ziobro triumfuje »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj