Bojana Jovanovski udając się na turniej pomyliła miejscowości i trafiła zupełnie gdzie indziej. 19-letnia tenisistka sklasyfikowana na 53 pozycji w rankingu WTA miała wylądować w
kalifornijskim Carlsbad, tymczasem Serbka znalazła się w Carlsbad w
Nowym Meksyku.
19-latka po wylądowaniu na tamtejszym lotnisku oczekiwała na transport przez 15 minut, po czym zaniepokojona postanowiła zadzwonić do organizatorów turnieju. Wówczas przeżyła szok.
"Oni powiedzieli mi, że jestem 1500 kilometrów od właściwego Carlsbad. Oniemiałam" - wyznała Serbka.
Po spędzeniu nocy w Nowym Meksyku Jovanovski z samego rana następnego dnia udała się w podróż do Kalifornii. Ostatecznie na lotnisko w Carlsbad przybyła na 30 minut przed meczem I rundy turnieju przeciwko Włoszce Robercie Vinci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Onet