Kubot w poniedziałek po południu wylądował na poznańskiej Ławicy i nie ukrywał zaskoczenia przywitaniem przez tak liczną, ponad 20-osobową grupę przedstawicieli mediów.
- wtrącił żartobliwie, ale chętnie odpowiadał na pytania dziennikarzy.
- opowiadał.
Wracając do sobotniego finału, Kubot przyznał, że zwycięstwo tak samo należało się im, jak i przeciwnikom - Austriakowi Oliverowi Marachowi i Chorwatowi Mate Paviciovi.
- zaznaczył.
Marach był partnerem deblowym Kubota przez trzy lata. - stwierdził.
Kubot wyjawił, że mimo pięciu godzin spędzonych na korcie w finałowym pojedynku, miał jeszcze siły, by po meczu świętować sukces.
- dodał.
Teraz chce się wyciszyć, odpocząć i nacieszyć się sukcesem z rodzicami.
- wyjaśnił.
Kubot po zwycięstwie w Londynie awansował na czwarte - najwyższe w karierze - miejsce w rankingu ATP deblistów. Jego partner - brazylijski tenisista Marcelo Melo - wrócił na fotel lidera tego zestawienia.