Podczas konferencji prasowej po porażce w drugiej rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu Krakowianka oceniła, że zagrała "dużo lepszy mecz niż w pierwszej rundzie", kiedy stoczyła blisko trzygodzinną batalię z rumuńską kwalifikantką Eleną-Gabrielą Ruse, ale nie ukrywała, że "były piłki, które nie były przeze mnie wykorzystywane".
Polka w szczególności wróciła do końcówki pierwszego seta, kiedy miała dwie piłki setowe przy stanie 5:4, a którego ostatecznie przegrała 5:7. - tłumaczyła.
- analizowała Radwańska.
29-letnia zawodniczka dopiero drugi raz w karierze odpadła z Wimbledonu tak wcześnie. Na drugiej rundzie zakończyła też udział w 2011 roku. W pozostałych startach od 2006 zawsze wygrywała przynajmniej dwa mecze. Jej największym sukcesem w stolicy Wielkiej Brytanii był awans do finału w 2012 roku. Rok później i w 2015 zagrała w półfinale.
- tłumaczyła.
Radwańska dodała, że nie spodziewała się dojść aż do półfinału w poprzedzającym Wimbledon turnieju w Eastbourne.
dodała.
Krakowianka oceniła mecze w sezonie trawiastym jako dobre.
- podkreśliła, zapowiadając jednak, że nie będzie uczestniczyła w sezonie na kortach twardych od samego początku i przed wyjazdem do Stanów Zjednoczonych pobędzie dłużej w Warszawie.
Radwańska była ostatnią reprezentantką Polski, która pozostawała w stawce w grze pojedynczej. We wtorek swoje pierwsze mecze przegrali Magda Linette i Hubert Hurkacz.