Jedna z wycieczek rowerowych, które Kirsten Flipkens podczas wstrzymania z powodu pandemii rywalizacji tenisowej wykorzystuje do podtrzymania formy, kosztowała ją 250 euro. Na taką sumę Belgijka dostała mandat za wjechanie na teren Holandii.
Flipkens przemierzając gminę Hamont-Achel korzystała z systemu nawigacji GPS. Półfinalistka wielkoszlemowego Wimbledonu z 2013 roku zapewniła, że wjechała do Holandii nieświadomie, a gdy tylko się zorientowała w sytuacji, to próbowała jak najszybciej wrócić do Belgii.
34-letnia tenisistka.
Jak się jednak okazało, policjanci byli innego zdania.
- podsumowała niezadowolona Flipkens, która obecnie zajmuje 77. miejsce w światowym rankingu, a w przeszłości była 13. rakietą świata.
Belgijka ma na koncie jeden wygrany turniej WTA w singlu i pięć w deblu.
Międzynarodowa rywalizacja w tenisie została wstrzymana z powodu koronawirusa na początku marca i ten stan potrwa co najmniej do 12 lipca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP