Świątek już kilka lat temu mówiła prasie, że chciałaby wygrać wszystkie cztery odsłony Wielkiego Szlema. Obecnie, trzy tygodnie po sukcesie w Paryżu, przyznaje, iż z marzenia stało się to realną możliwością.

Reklama

Teraz jest we mnie wiara, że mogłabym wygrać te wszystkie cztery imprezy tej rangi. Wcześniej to zawsze wydawało się takie odległe... Cieszę się, że to osiągnęłam, ale w środku nadal jestem taka sama - zapewniła w wywiadzie dla agencji Reuters.

Zawodniczka z Raszyna zapisała się w historii - to pierwszy polski tytuł wielkoszlemowy w singlu. Doświadcza teraz znacznego wzrostu zainteresowania swoją osobą w kraju, co ma przełożenie na liczbę ofert sponsorskich i treningowych oraz wniosków o wywiady. Poradzenie sobie z nową sytuacją ułatwiły jej obostrzenia spowodowane koronawirusem.

Moje całe życie wywróciło się do góry nogami, więc potrzebowałam trochę czasu, by się do tego przyzwyczaić. Pandemia pomogła mi nieco, bo ludzie spotykani na ulicy, którzy chcą zdjęcie lub autograf, są teraz mniej nachalni - uzasadniła.

Będąca 17. rakietą świata Polka zapewniła, że dobrze sobie radzi z presją i może w tym temacie liczyć na małą pomoc przyjaciółek z kortu. Zdobywczyni trzech tytułów wielkoszlemowych Japonka Naomi Osaka, która ma 23 lata, zaoferowała w razie potrzeby rady. Świątek wskazała też na inne zawodniczki w zbliżonym do niej wieku, jak np. Słowenkę Kaję Juvan, z którą w 2018 roku triumfowała w deblu w młodzieżowych igrzyskach olimpijskich.

Od kilku lat zawsze jest dla mnie ogromnym wsparciem - zapewniła.

Świątek szykuje się do rozpoczęcia przygotowań do nowego sezonu. Jako główny cel, podobnie jak we wcześniejszych wypowiedziach po sukcesie w Paryżu, wskazała regularność.

Mój ostatni sezon pokazał, że mogę przegrać w pierwszej rundzie albo wygrać French Open. Stabilność w grze będzie czymś, nad czym muszę popracować, to mój główny cel. Możemy wciąż pracować nad wszystkimi elementami, bo mam jedynie 19 lat - podkreśliła.