Czwartkowy pojedynek trwał godzinę i 53 minuty, a kibice byli świadkami wielu ciekawych wymian.

Reklama

Finał - to brzmi wspaniale. To nie był łatwy mecz, bo Sabalenka bardzo dobrze serwowała, ale jestem bardzo zadowolona z siebie, że utrzymałam się w trudnych momentach tego spotkania. Ona gra tak szybko, że czasami nie ma się czasu pomyśleć, co zrobić i jak zagrać. Ale to był dobry pojedynek. Dla mnie najważniejsze, że utrzymałam koncentrację, zwłaszcza po przegranym pierwszym secie - przyznała tuż po zwycięstwa rozstawiona z numerem ósmym Czeszka.

29-letnia Pliskova (tenisistką jest również jej siostra bliźniaczka - Kristyna) jeszcze nigdy nie wygrała imprezy wielkoszlemowej. Najbliżej była w 2016 roku, gdy dotarła do finału US Open w Nowym Jorku.

Natomiast młodsza o sześć lat Sabalenka po raz pierwszy w karierze wystąpiła w półfinale wielkoszlemowym.

Wcześniej w czwartek liderka światowego rankingu Ashleigh Barty pokonała triumfatorkę londyńskiej imprezy z 2018 roku Niemkę polskiego pochodzenia Angelique Kerber 6:3, 7:6 (7-3).

25-letnia Australijka stanie przed szansą odniesienia drugiego wielkoszlemowego triumfu. Przed dwoma laty była najlepsza we French Open.

To był jeden z najlepszych meczów tenisowych, jakie kiedykolwiek rozegrałam. "Angie" postarała się o to, żebym musiała dać z siebie absolutnie wszystko - przyznała w czwartek Barty.