Zgodnie z oczekiwaniami i bez większych problemów - tak najkrócej można opisać poniedziałkową wygraną Świątek. Polka w ostatnich miesiącach kompletnie zdominowała rywalizację w cyklu WTA i trudno było oczekiwać, że 119. w światowym rankingu Curenko zagrozi jego liderce.
Spotkanie trwało zaledwie 54 minuty, a Świątek dominowała od samego początku. W trzech pierwszych gemach rywalka zdobyła tylko dwa punkty.
Ukrainka starała się grać uważnie, popełniła mniej niewymuszonych błędów niż Świątek (11 wobec 13), ale na większość zagrań Polki po prostu nie była w stanie odpowiedzieć. Im dłużej trwała wymiana, tym większa była szansa, że zakończy się punktem 20-letniej tenisistki z Raszyna.
Świątek jest triumfatorką French Open z 2020 roku. W obecnym sezonie wygrała już pięć turniejów - w Dausze, Indian Wells, Miami, Stuttgarcie oraz Rzymie.
To był jej 29. wygrany mecz z rzędu. Seria ta jest czwartą najdłuższą w kobiecym tenisie od 2000 roku. Dłużej bez porażki pozostawały tylko: Amerykanka Venus Williams - 35, jej siostra Serena - 34 oraz Belgijka Justine Henin - 32.
Jeśli pogoda pozwoli, kolejną rywalkę pozna jeszcze w poniedziałek. Spotkanie Riske - Jastremska zostało przerwane z powodu deszczu przy stanie 2:0 w pierwszym secie dla Amerykanki.
Wynik meczu 1. rundy:
Iga Świątek (Polska, 1) - Łesia Curenko (Ukraina) 6:2, 6:0
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.