20-letni Zeppieri w światowym rankingu zajmuje dopiero 216. miejsce. Mecz z Hurkaczem był jego wielkoszlemowym debiutem. Spotkanie trwało dwie godziny i trzy minuty, a Polak nie dał rywalowi nawet jednej okazji na przełamanie.
- przyznał Hurkacz.
Serwis zwykle jest jego groźną bronią i we wtorek go nie zawiódł. Rywal miał spory problem z odbiorem; Polak zanotował dziesięć asów.
Hurkacz nie tylko solidnie serwował, ale również grał uważnie. Popełnił 16 niewymuszonych błędów, wobec 37 rywala. Im dłużej trwały wymiany, tym bardziej rosła szansa na punkt dla Polaka. Z tych trwających co najmniej pięć uderzeń Hurkacz wygrał 36, a Zeppieri 18.
Każdy z setów miał zbliżony przebieg. Hurkacz pewnie wygrywał gemy serwisowe, a Włoch wcześniej lub później mylił się przy swoim podaniu. W pierwszej i trzeciej partii przełamywany był w 11. gemie, a w drugiej dwukrotnie - w pierwszym i piątym.
- powiedział Hurkacz, który w trzech poprzednich edycjach French Open odpadał w pierwszej rundzie.
dodał.
Wrocławianin w paryskiej imprezie nigdy nie przebrnął drugiej rundy. Teraz teoretycznie ma szansę poprawić to osiągnięcie. Andujar w rankingu jest 98., a Cecchinato 132.
Wynik meczu 1. rundy singla:
Hubert Hurkacz (Polska, 12) - Giulio Zeppieri (Włochy) 7:5, 6:2, 7:5
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.