Dziennik Gazeta Prawana logo

Hubert Hurkacz: Najważniejsze, że wciąż się rozwijam

30 maja 2022, 16:57
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Hubert Hurkacz
<p>Hubert Hurkacz</p>/PAP/EPA
"Najważniejsze, że wciąż się rozwijam" - powiedział PAP Hubert Hurkacz. Polski tenisista przegrał w poniedziałek z Norwegiem Casperem Ruudem 2:6, 3:6, 6:3, 3:6 w 1/8 finału wielkoszlemowego French Open, ale nigdy wcześniej w paryskiej imprezie nie zaszedł tak daleko.

Do tej pory najlepszym wynikiem Hurkacza w stolicy Francji była druga runda.

W obecnej edycji 25-letni wrocławianin rywalizację na kortach imienia Rolanda Garrosa zaczął od wygranych z Włochami - Giulio Zeppierim 7:5, 6:2, 7:5 i Marco Cecchinato 6:1, 6:4, 6:2. Później pokonał Belga Davida Goffina 7:5, 6:2, 6:1.

"Niezły turniej. Zagrałem kilka fajnych meczów. Najważniejsze, że wciąż się rozwijam, wchodzę na wyższy poziom. To jest kluczowe, a nie to czy przegrałbym tu w czwartej rundzie czy w ćwierćfinale" - podkreślił grający z "12" Polak.

Z Ruudem (nr 8.) mierzył się pierwszy raz w karierze. Faworytem nie był i to nie tylko dlatego, że Norweg był wyżej rozstawiony. Skandynawski tenisista dobrze czuje się na kortach ziemnych. Z ośmiu wygranych finałów imprez ATP aż siedem miało miejsce na mączce. Hurkacz natomiast wszystkie cztery swoje triumfy zanotował na kortach twardych.

Przed 1/8 finału Polak był jedynym tenisistą w stawce, który nie stracił gema przy swoim podaniu. Tym razem serwis go jednak zawodził. W pierwszym secie Ruud szybko objął prowadzenie 4:1 i kilka minut później wygrał partię.

"Nie udało mi się dzisiaj jakoś super wejść w mecz. Uciekły pierwsze gemy, a Casper mega dobrze grał. To, że nie serwowałem dobrze, też nie pomagało, bo za każdym razem piłka była w grze" - przyznał.

W drugim secie Hurkacz zaczął grać solidniej, ale o porażce w nim zadecydowało przełamanie z drugiego gema. Polak dostał w nim ostrzeżenie za opóźnienie serwisu i sfrustrowany wdał się w dyskusję z arbitrem.

"Za wcześnie włączono zegar i tłumaczyłem mu, że nie miałem czasu. Poszedłem tylko po ręcznik, aby się wytrzeć, a nie zwiedzać kort" - opisywał sytuację.

Polak opanował nerwy i w trzeciej partii kontynuował lepszą grę. W szóstym gemie słabszy moment przydarzył się Ruudowi i w efekcie do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był kolejny set.

Jego początek dawał nadzieję, że Hurkacz odwróci losy meczu. Przełamał rywala, prowadził 2:1 i miał dwie piłki na 3:1. Kolejne cztery punkty padły jednak łupem Norwega. Polak znów zaczął popełniać błąd za błędem i w efekcie pożegnał się z turniejem.

"Szkoda szczególnie tego czwartego seta. Złapałem rytm i zacząłem dużo lepiej grać, ale później Casper mnie odłamał i uciekły bliskie gemy. Tak czasami bywa" - powiedział.

Po kilku dniach rozbratu z tenisem Hurkacz rozpocznie rywalizację na kortach trawiastych. Przed Wimbledonem planuje wziąć udział w imprezach w Stuttgarcie (6-12 czerwca) oraz w Halle (13-19 czerwca).

"Popracuję trochę z fizjoterapeutą i zwijam się stąd. Mam nadzieję, że Iga (Świątek - PAP) będzie kontynuowała świetną grę. Będę próbował się zresetować. Może dwa, trzy dni bez rakiety, żeby złapać głodu, a potem trawa" - zdradził.

Jeszcze w poniedziałek najwyżej rozstawiona Świątek rozegra swój mecz 1/8 finału. Jej rywalką będzie 74. w rankingu 19-letnia Chinka Qinwen Zheng.

Z Paryża - Wojciech Kruk-Pielesiak. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj