Dziennik Gazeta Prawana logo

Świątek zadowolona z siebie. "To był mój najbardziej solidny mecz tutaj"

1 czerwca 2022, 18:59
[aktualizacja 1 czerwca 2022, 20:55]
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Iga Świątek
<p>Iga Świątek</p>/PAP/EPA
"To był mój najbardziej solidny mecz tutaj" - powiedziała Iga Świątek. W środę w Paryżu liderka światowego rankingu pokonała rozstawioną z numerem 11. amerykańską tenisistkę Jessicę Pegulę 6:3, 6:2 w ćwierćfinale wielkoszlemowego turnieju French Open.

To był 33. z rzędu zwycięski pojedynek 21-letniej raszynianki. Seria ta jest trzecią najdłuższą w kobiecym tenisie od 2000 roku. Dłużej bez porażki pozostawały tylko Amerykanka Venus Williams - 35 i jej siostra Serena - 34.

 - oceniła Świątek.

Spotkanie było wyrównane tylko na początku. W pięciu pierwszych gemach Świątek popełniła aż 12 niewymuszonych błędów i Pegula prowadziła 3:2. Jednak od tego momentu na korcie dominowała jedna tenisistka. Polka stała się dokładniejsza, wygrała cztery kolejne gemy i objęła prowadzenie w meczu. Druga partia praktycznie pozbawiona jest historii. Świątek od początku dyktowała w nim warunki. Od stanu 1:1 wygrała trzy gemy z rzędy i Amerykanka znalazła się w opałach. Pegula starała się walczyć, ale odwrócić losów meczu nie była w stanie.

 - uważa Świątek, która do zwycięstwa potrzebowała godziny i 29 minut.

Świątek odpoczęła po starciu z Zheng

Jasne było, że jest faworytką z spotkaniu z Pegulą. Jednak w 1/8 finału nadspodziewanie ciężko grało jej się z 74. w rankingu Qinwen Zheng. Ostatecznie po prawie trzech godzinach pokonała Chinkę 6:7 (5-7), 6:0, 6:2, a pierwszy przegrany set nazwała zimnym prysznicem. Z jego pozytywnego wpływu skorzystała też w środę.

 - zwróciła uwagę.

Po meczu 1/8 finału sprawiała wrażenie bardzo zmęczonej i kilka razy powtórzyła, że marzy jej się kilka dni wolnego. Wtorkowe urodziny pomogły jej wrócić na właściwe tory.

 - podkreśliła.

"Czuję się trochę bardziej we właściwym miejscu"

W półfinale Wielkiego Szlema zameldowała się po raz trzeci. Oprócz paryskiego triumfu sprzed dwóch lat, w dorobku ma także półfinał tegorocznego Australian Open.

 - przyznała Świątek.

Świątek ma patent na Kasatkinę

Jej kolejną rywalką w stolicy Francji będzie Rosjanka Daria Kasatkina (nr 20.). Grała wcześniej cztery razy. Uległa jej w ubiegłym roku w Eastbourne, a w obecnym sezonie trzykrotnie pokonała - w Australian Open, Dubaju i Dausze.

 - powiedziała Świątek.

 - dodała.

Gra dzień po dniu nie jest problemem

Przez większość czasu w wielkoszlemowych turniejach zawodnicy rywalizują co drugi dzień. Półfinały zaplanowano jednak już na czwartek. Dla Polki nie jest to problem.

 - podkreśliła.

Ich mecz rozpocznie się o godzinie 15.00.

Autor: Wojciech Kruk-Pielesiak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj