- powiedział Djokovic na konferencji prasowej w Londynie.
Rozstawiony z numerem 1 tenisista powalczy o siódmy w karierze i czwarty z rzędu triumf w Wimbledonie. Poza trzema ostatnimi edycjami świętował sukces także w latach 2011 i 2014-2015.
- oświadczył zwycięzca 20 turniejów Wielkiego Szlema.
Jeden z dziennikarzy zauważył, że Djokovic wciąż ma czas na zaszczepienie się przed rozpoczęciem gry w Nowym Jorku 29 sierpnia, a następnie zapytał go, czy całkowicie wykluczył taką możliwość. Serb krótko odpowiedział: "tak".
Pierwszym rywalem Djokovica w rozpoczynającym się w poniedziałek Wimbledonie będzie Kwon Soon-woo z Korei Południowej. W drugiej rundzie Serb może trafić na Kamila Majchrzaka lub Australijczyka Thanasi Kokkinakisa. Potencjalnie w półfinale może dojść do jego pojedynku z Hubertem Hurkaczem.
W styczniu 34-latek z Belgradu został deportowany z Australii, ponieważ nie był zaszczepiony przeciw COVID-19 i nie zagrał w wielkoszlemowej imprezie w Melbourne. Opuszczenie antypodów poprzedziła 11-dniowa saga, kiedy m.in. przebywał w hotelu deportacyjnym, dwukrotnie anulowano mu wizę i dwukrotnie jego sprawą zajmował się sąd.
Z kolei w maju Djokovic wystąpił we French Open w Paryżu. Przegrał w ćwierćfinale z późniejszym triumfatorem - Hiszpanem Rafaelem Nadalem.