Mecz trwał prawie cztery godziny, Kyrgios zaczął pojedynek z problemami, narzekał na ból nogi, przegrał pierwszego seta 5:7. Przed rozpoczęciem drugiego Australijczyk poprosił nawet o pomoc fizjoterapeuty.
Po zabiegach medycznych wrócił do gry w lepszej dyspozycji, przełamał rywala i doprowadził do wyrównania w pojedynku. Trzeci set Australijczyk przegrał ponownie 5:7, ale w czwartym zaczął odrabiać straty, w tie breaku pokazał klasę i zwyciężył 7-3.
W piątym decydującym Rosjanin już na początku przełamał rywala i nie oddał prowadzenia do końca.
- przyznał po meczu 26-letni Rosjanin.
Chaczanow po raz pierwszy w karierze awansował do 1/2 finału turnieju wielkoszlemowego. W pojedynku z Kyrgiosem miał 30 asów, cztery przełamania i 63 uderzenia wygrywające.
W piątek w walce o finał Rosjanin zmierzy się z rozstawionym z numerem piątym Norwegiem Casperem Ruudem. To będzie ich drugi pojedynek, dwa lata temu w Rzymie triumfował Ruud.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.