Dziennik Gazeta Prawana logo

31 niewymuszonych błędów nie zatrzymało Świątek. Polka w finale US Open!

9 września 2022, 06:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Iga Świątek
<p>Iga Świątek</p>/PAP/EPA
Iga Świątek awansowała do finału wielkoszlemowego turnieju US Open. Rozstawiona z numerem jeden polska tenisistka pokonała Białorusinkę Arynę Sabalenkę (nr 6.) 3:6, 6:1, 6:4. W sobotę jej finałową rywalką będzie grająca z "piątką" Tunezyjka Ons Jabeur.

Świątek cztery razy grała wcześniej z Sabalenką. Uległa jej w ubiegłym roku w kończącym sezon turnieju WTA Finals, a w obecnym cyklu pokonała ją czwarty raz; wcześniej w Dausze, Stuttgarcie i Rzymie.

Rewelacyjny drugi set wykonaniu Polki

Obie tenisistki zaczęły mecz agresywnie, starając się posyłać mocne uderzenia w okolice linii końcowej. Obie również początkowo popełniały sporo niewymuszonych błędów. Pierwsza swoją grę poprawiła 24-latka z Mińska. Od stanu 2:2 Białorusinka wygrała cztery gemy, a Świątek już tylko jeden.

W pierwszym secie podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego zanotowała tylko trzy zagrania wygrywające i 13 niewymuszonych błędów. Sabalenka miała siedem "winnerów" i 14 niewymuszonych błędów.

Po przerwie toaletowej drugą partię 21-letnia raszynianka zaczęła rewelacyjnie - wygrała dwa pierwsze gemy bez straty punktu. Świątek wywierała presję na rywalce, szczególnie przy jej drugim serwisie. W efekcie zwyciężyła 6:1 i wyrównała stan meczu.

Jak bardzo Świątek poprawiła się w drugim secie doskonale pokazuje statystyka - 10 zagrań kończących i siedem niewymuszonych błędów. Białorusinka, odpowiednio, sześć i 14.

Trzecia partia była bardzo zacięta, a długo utrzymywała się w niej lekka przewaga Sabalenki, która zaczęła seta od przełamania. Polka na dobre inicjatywę przejęła od stanu 3:4. Najpierw odrobiła przełamanie, potem gładko wygrała gema przy swoim podaniu, a następnie ponownie przełamała Białorusinkę wykorzystując drugą piłkę meczową.

Spotkanie trwało dwie godziny i 13 minut. Łącznie Świątek zanotowała w nim 24 zagrania kończące i 31 niewymuszonych błędów. Przeciwniczka, odpowiednio, 22 i 44.

Świątek jeśli wygra zarobi 2,6 mln dolarów

Polka po raz pierwszy w karierze dotarła do finału US Open. Przed tą edycją jej najlepszym wynikiem w Nowym Jorku była 1/8 finału, na której zmagania zakończyła przed rokiem.

W drodze do finału wcześniej wygrała z: Włoszką Jasmine Paolini 6:3, 6:0, Amerykankami Sloane Stephens 6:3, 6:2 i Lauren Davis 6:3, 6:4, Niemką Jule Niemeier 2:6, 6:4, 6:0 oraz Amerykanką Jessicą Pegulą 6:3, 7:6 (7-4).

Świątek jest pierwszą od 2014 roku najwyżej rozstawioną zawodniczką, która wystąpi w decydującym spotkaniu zmagań na Flushing Meadows. Osiem lat temu wygrała je Amerykanka Serena Williams.

Za występ w finale Świątek otrzyma 1,3 mln dolarów, a jeśli go wygra, podwoi tę kwotę.

Z Jabeur bilans na remis

Kilka godzin wcześniej Jabeur pokonała w pierwszym półfinale Caroline Garcię (nr 17.) 6:1, 6:3 i zakończyła na 13 serię zwycięstw francuskiej tenisistki.

Tunezyjka świetnie prezentuje się od maja. Wówczas wygrała turniej w Madrycie i dotarła do finału w Rzymie, w którym zatrzymała ją dopiero... Świątek. Była jedną z faworytek wielkoszlemowego French Open, jednak w Paryżu zawiodła, przegrywając już w 1. rundzie z Magdą Linette.

W lipcu dotarła do finału Wimbledonu, ale w decydującym meczu londyńskiej imprezy uległa w trzech setach Jelenie Rybakinie z Kazachstanu. Wówczas została pierwszą tenisistką z Afryki, która zagrała o triumf w Wielkim Szlemie.

Świątek ma z 28-letnią Tunezyjką bilans 2-2. Polka wygrała jeszcze w 2019 roku w Waszyngtonie, a w 2021 rywalka górą była w Wimbledonie oraz Cincinnati.

Finał w sobotę o godz. 22 czasu polskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraLewandowski kupił pływającą willę. Cena przyprawia o zawrót głowy »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj