28-letnia tenisistka z Boca Raton na Florydzie rozgrywa bardzo przyzwoity sezon i był to dla niej już trzeci ćwierćfinał Wielkiego Szlema w tym roku. Do tego etapu na US Open awansowała jednak po raz pierwszy. Na jej drodze ponownie stanęła rywalka rozstawiona z numerem jeden, co - jak przyznała na pomeczowej konferencji było u niej powodem wielkiej frustracji.
- powiedziała Pegula.
Zapytana o to, co było kluczowe dla rozwoju wydarzeń w pierwszym secie, gdzie najpierw przełamała Świątek i prowadziła 3:2, ale potem przegrała cztery gemy z rzędu i ostatecznie przegrała tę partię - odpowiedziała:.
W drugim secie sytuacja była jeszcze bardziej szalona, bo doszło aż do dziesięciu przełamań po obu stronach.
- oceniła.
Oprócz kłopotów z serwisem, który dotyczył także i Świątek, Pegula zdradziła, że największym atutem Polki jest jej poruszanie się po korcie.
- tłumaczyła.
Pegula powiedziała także, że ten mecz miał swoją własną historię. - powiedziała.
Córce właścicieli klubów NFL i NHL nie pomógł fakt, że spotkanie rozegrano w dniu o nazwie "Asheville Night". Tak się akurat złożyło, że w październiku w Asheville Pegula wzięła ślub. - zdradziła.
Co do wyznania, że nie chce już spotykać się z Świątek na poziomie ćwierćfinału Pegula wyjaśniła, iż to wynikało tylko z frustracji, gdyż nie udało się jej dojść do półfinału. Nie ma nic przeciwko graniu z Polką, bo jest ona najlepsza na świecie. - zakończyła.
Z Nowego Jorku dla PAP - Tomasz Moczerniuk