Djokovic, który w pierwszej rundzie miał wolny los, do wygranej potrzebował godzinę i 27 minut. W pierwszym secie Serb zwyciężył w niespełna pół godziny, nie oddając nawet gema. Druga partia do stanu 3:3 była wyrównana. Później dominował były lider światowej listy, który dotąd dwukrotnie ograł rywala.
W ćwierćfinale przeciwnikiem 21-krotnego triumfatora turniejów Wielkiego Szlema będzie Kanadyjczyk Vasek Pospisil (149. w ATP).
"Ten pierwszy mecz zaczął się dla mnie idealnie. Wygrałem siedem gemów z rzędu" – powiedział Djokovic, który nie grał w Izraelu od czasu spotkania w Pucharze Davisa 16 lat temu.
Po zdobyciu w lipcu tytułu w Wimbledonie Djokovic (nr 7 w ATP) wystąpił dopiero w zeszłotygodniowym turnieju Laver Cup w Londynie, w którym reprezentował drużynę Europy, grającą przeciw zespołowi Reszty Świata.
Serb musiał opuścić US Open (26 sierpnia - 11 września), gdyż wciąż odmawia zaszczepieniu się przeciwko COVID-19.
Po Tel Awiwie Djokovic planuje zagrać w Astana Open (3-9 października w Kazachstanie) oraz chce obronić tytuł w Paris Masters (31 października – 6 listopada). W tych dwóch turniejach powinien także wystąpić 19-letni Hiszpan Carlos Alcaraz, od niedawna numer 1 na świecie.
Głównym celem Serba na zakończenia sezonu pozostaje turniej Masters (13-20 listopada w Turynie), w którym wystąpi czołowa ósemka tenisistów w rankingu ATP.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.