Szczególnie pierwszy set stał na bardzo wysokim poziomie i przysporzył kibicom mnóstwo emocji. Tenisistki spędziły na korcie 66 minut, z czego ponad kwadrans w tie-breaku, który zakończył się zwycięstwem 33-letniej Czeski rzadko spotykanym wynikiem 16-14.

Reklama

Dwukrotna triumfatorka Wimbledonu nabrała pewności, ale zarazem i luzu w grze, poszła za ciosem, szybko przełamała rywalkę i odskoczyła na 3:0. Później na moment gra się wyrównała, jednak Czeszka, która nigdy wcześniej nie dotarła w Miami i w rozgrywanej tuż przed nią imprezą w Indian Wells do półfinału, kontrolowała przebieg wydarzeń na korcie i kolejnym przełamaniem w ósmym gemie przypieczętowała zasłużony, jednak nieco niespodziewany sukces.

Rybakina dominowała w serwisie - 12 asów przy pięciu rywalki, ale popełniła też trzy podwójne błędy, a Czeszka żadnego. Kvitova miała za to imponujący jak na stawkę meczu bilans uderzeń wygrywających względem niewymuszonych błędów - 29:14. Kazaszka była w tym zestawieniu "na minusie" - 22:24.

Rozstawiona z numerem 15. Kvitova wygrała 30. turniej w karierze. Od 2011 roku w każdym sezonie, z wyjątkiem pandemicznego 2020, odnotował chociaż jeden triumf. W poniedziałek po prawie dwóch latach ponownie zawita do czołowej dziesiątki światowego rankingu.

Z kolei urodzonej w Moskwie, ale występującej od 2019 roku pod flagą Kazachstanu Rybakinie nie udało się wygrać 14. z rzędu spotkania, co oznaczałoby triumf zarówno w Indian Wells, jak i Miami. Tym samym finalistka tegorocznego Australian Open nie dołączyła do elitarnego Sunshine Double Club, zrzeszającego tenisistki, które w tym samym sezonie zwyciężyły w następujących po sobie "słonecznych" turniejach w Kalifornii i na Florydzie.

Przed rokiem to osiągnięcie było dziełem Igi Świątek, a wcześniej dwukrotnie udało się to Niemce Steffi Graf - w latach 1994 i 1996, a także Belgijce Kim Clijsters w 2005 oraz Białorusince Wiktorii Azarence w 2016 roku.

Reklama

Rybakina, która wcześniej seta nie wygrała 9 stycznia w Adelajdzie w pojedynku z... Kvitovą, zyskała w Miami prawie 600 punktów rankingowych, ale nie zmieni to jej pozycji w klasyfikacji WTA i nadal będzie siódma.

Wynik finału:
Petra Kvitova (Czechy, 15) - Jelena Rybakina (Kazachstan, 10) 7:6 (16-14), 6:2