Dziennik Gazeta Prawana logo

Magdalena Fręch wygrała najważniejszy mecz w swojej karierze. Polka w 3. rundzie Australian Open

17 stycznia 2024, 09:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Magdalena Fręch
Magdalena Fręch/PAP/EPA
To był jak na razie najważniejszy mecz w karierze Magdaleny Fręch. Polka w drugiej rundzie Australian Open zmierzyła się z Caroline Garcią. Nasza tenisistka nie przestraszyła się dużo wyżej notowanej rywalki i pokonała ją 6:4, 7:6(2).

26-letnia polska tenisistka pokonując w pierwszej rundzie Darię Saville po raz pierwszym w karierze wygrała mecz w turnieju głównym Australian Open. W drugiej rundzie poprzeczka była ustawiona zdecydowanie wyżej, ale naszej zawodniczce udało się ją pokonać. 

Koncertowa gra Fręch w końcówce pierwszej partii

Polka słabo zaczęła mecz. Pierwsze dwa gemy gładko padły łupem rywalki. Nasza reprezentantka jednak pozbierała się i nie dała powiększyć przewagi przeciwniczce. 

W 8. gemie Fręch przy podaniu Francuzki prowadziła 40:0. Tego nie można było zmarnować. Polka wykorzystała swój moment i przełamała serwis oponentki. 

Nasza tenisistka poszła za ciosem. Wygrała kolejnego gema i wyszła na prowadzenie 5:4. Sfrustrowana Francuzka zaczęła popełniać jeszcze więcej prostych błędów. W efekcie przegrała pierwszego seta 4:6. 

Fręch zachowała zimną krew

Druga partia rozpoczęła się od zwycięskiego gema Polki. Nasza zawodniczka dzięki dobrym serwisom utrzymywała swoje podanie. W połowie drugiego seta był remis 3:3. 

Niestety później Garcia przełamała Polkę i objęła prowadzenie 4:3. Fręch nie załamała się. Po chwili kibice byli świadkami przełamania powrotnego. Kolejnego gema też na swoim koncie zapisała nasza tenisistka i objęła prowadzenie 5:4.

Wtedy do "roboty" wzięła się Garcia. Wygrała dwa gemy z rzędu i była o krok od zwycięstwa w drugiej partii. Wtedy nastąpił kolejny zwrot akcji w tym meczu. Fręch przełamała podanie Francuzki i znów mieliśmy remis (6:6).

Polka fantastycznie zaczęła tie-breaka. Prowadziła 3:0. Garcia grała nerwowo, popełniała błędy. Fręch wykorzystała to z zimną krwią. Wygrała 7:2 i tym samym zakończyła zwycięsko mecz. Mecz trwał dwie godziny i cztery minuty.

O tym, jak wyrównane było to spotkanie świadczą statystyki - obie tenisistki zaserwowały po cztery asy i popełniły po jednym podwójnym błędzie serwisowym. Francuzka posłała 43. tzw. winnery, ale miała też aż 39 niewymuszonych błędów. Fręch też była "na plusie" w tych elementach - 18 wobec 16. W całym meczu zdobyła sześć punktów więcej (91-85).

Fręch po raz drugi wystąpi w 3. rundzie imprezy wielkoszlemowej; w Melbourne wyrównała na razie osiągnięcie z Wimbledonu 2022. W trzeciej rundzie Australian Open zmierzy się z Anastazją Zacharową, która obecnie zajmuje 190. miejsce w rankingu WTA.

26-letnia łodzianka do tej pory była 69. w świecie, ale awansuje prawdopodobnie w okolice połowy szóstej dziesiątki, co będzie jej najwyższą pozycją w karierze. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj