Dziennik Gazeta Prawana logo
To był tenis na najwyższym poziomie. W półfinale turnieju w Rzymie zmierzyły się ze sobą liderka rankingu WTA i trzecia rakieta świata. Po godzinie i 48 minutach wspaniałego widowiska lepsza okazała się Iga Świątek, która pokonała niżej notowaną Coco Gauff 6:4, 6:3. 

Świątek i Gauff zmierzyły się ze sobą już po raz jedenasty. Bilans jest zdecydowanie korzystniejszy dla Polki, która wygrała aż dziesięć razy i doznała tylko jednej porażki.

Nie najlepszy początek Świątek

W czwartek Amerykanka miała świetny początek. Bardzo dobrze funkcjonował jej serwis. 20-latka w drugim gemie przełamała podanie Świątek i objęła dzięki temu prowadzenie 2:0. Polka jednak szybko się pozbierała i po chwili byliśmy świadkami przełamania powrotnego. 

Wyrównana walka na korcie trwała do stanu 4:3 dla Gauff. Potem Świątek wygrała trzy gemy z rzędu i zwycięsko zakończyła pierwszą partię. 

Świątek przed szansą na trzeci triumf w Rzymie

W drugim secie Gauff prowadziła 2:1. Świątek najpierw doprowadziła do remisu wygrywając swojego gema serwisowego do zera, a po chwili przełamała podanie przeciwniczki i objęła prowadzenie 3:2. 

Amerykanka chciała szybko odrobić stratę. Przy serwisie Świątek grała bardzo agresywnie. Dzięki temu w szóstym gemie oglądaliśmy kapitalne wymiany. Więcej z nich padło łupem naszej tenisistki i to ona dopisała sobie na koncie kolejnego wygranego gema.

W siódmym gemie Gauff była w poważnych tarapatach. Musiała bronić break-pointy. Wydaje się, że w tym momencie Świątek zaczęła się niepotrzebnie spieszyć co ułatwiło wyjście Amerykance z opresji. 

Podbudowana tym faktem Amerykanka poszła za ciosem w kolejnym gemie. Miała break-pointa oraz szansę na doprowadzenie do remisu. Świątek zachowała jednak zimną krew i utrzymała swoje podanie. 

To chyba podcięło skrzydła Gauff, bo w następnym gemie dała się łatwo przełamać, co oznaczało koniec meczu. 

Świątek o swój trzeci tytuł w Rzymie zagra ze zwyciężczynią pojedynku Danielle Collins - Aryna Sabalenka. Triumfowała tutaj w 2021 i 2022 roku, natomiast w ostatniej edycji skreczowała w ćwierćfinale z Kazaszką Jeleną Rybakiną z powodu kontuzji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSędzia skrzywdziła Ekwador. Kompromitujący błąd Tori Penso na mundialu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj