Dziennik.pl logo

Świątek zgubiła się na Australian Open. Dosłownie!

22 stycznia 2025, 10:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Iga Świątek
Iga Świątek (C) przed meczem z Amerykanką Emmą Navarro w ćwierćfinale singla podczas wielkoszlemowego turnieju tenisowego Australian Open w Melbourne/PAP
Iga Świątek pokonała Emmę Navarro 6:1, 6:2 i awansowała do półfinału wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Nasza tenisistka po meczu z Amerykanką zgubiła się w drodze do szatni. Dosłownie!

Świątek z Navarro poradziła sobie bez większych problemów. Choć nie obyło się bez kontrowersji. W drugim secie, przy stanie 2:2 rywalka miała okazję na przełamanie podania Polki.

Świątek skorzystała na błędzie sędzi

Wiceliderka rankingu WTA wyszła z opresji z pomocą sędzi, która nie zauważyła podwójnego odbicia piłki od kortu po stronie Świątek.

To był przełomowy moment drugiej partii. Świątek wyszła na prowadzenie, a następnie jej łupem padły kolejne trzy gemy z rzędu i było po meczu.

Świątek zabłądziła na Rod Laver Arena

Świątek zebrała swoje rzeczy z kortu i udała się do szatni. Tu pojawiły się problemy. Nasza tenisistka zgubiła się w korytarzach Rod Laver Arena w Melbourne.

Na szczęście po chwili Świątek odnalazła właściwą drogę.

Keys kolejną rywalką Świątek

Kolejną rywalką Świątek będzie Madison Keys. Mecz Polki z rozstawioną z numerem 19. Amerykanką odbędzie się w czwartek.

Świątek z Keys ma bilans 4-1. Jedynej porażki doznała w 2022 roku w Cincinnati. W ubiegłym roku dwukrotnie pokonała ją po 6:1, 6:3 na kortach ziemnych - w półfinale w Madrycie i w ćwierćfinale w Rzymie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRoberto Mancini selekcjonerem reprezentacji Włoch. Wrócił na stare "śmieci” »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj