Początek meczu mógł zwiastować wyrównana walkę. Biegi pierwszy i drugi kończyły się bowiem podziałem punktów, w kolejnym goście wygrali 4:2. Potem znowu było 3:3 i po pierwszej serii GKM prowadził 13:11.

Reklama

W kolejnych wyścigach do głosu zaczęli dochodzić zielonogórzanie. Falubaz błyskawicznie odrobił dwa punkty straty. W 6. biegu padł kolejny remis, ale w następnym był już komplet dla miejscowych, a zaraz potem zwycięstwo 4:2. Tym sposobem zespół z Zielonej Góry objął prowadzenie. W ekipie z Grudziądza nadal jedynie Pedersen był w stanie stawić skutecznie czoła gospodarzom i wygrywać indywidualnie.

Po 12 biegach zielonogórzanie prowadzili 42:30, a sam Nicki Pedersen nie był w stanie ich zatrzymać. Byli o krok od meczowego zwycięstwa. W zasadzie, nie biorąc pod uwagę nadzwyczajnych sytuacji, GKM w tym momencie mógł jedynie zremisować, gdyby pozostałe wyścigi wygrywał podwójnie, co było raczej nierealne.

Falubaz przypieczętował swój sukces w 13. biegu, kiedy to para Patryk Dudek - Max Fricke zremisowała z duńskim duetem Pedersen i Kenneth Bjerre. Najszybszy był kolejny raz tego dnia Pedersen. Za nim metę minęli żużlowcy gospodarzy.

W 14. wyścigu Norbert Krakowiak nie opanował motocykla i zawadził o Protasiewicza, który upadł na tor. Z powtórki został wykluczony zawodnik GKM-u, a kapitan Falubazu o własnych siłach wrócił do parkingu i wystąpił w powtórce, którą zresztą wygrał przed Pawlickim. Trzeci, na wyraźnie zdefektowanej maszynie dojechał do mety Zagar.

Na koniec meczu swoją znakomitą tego dnia dyspozycję potwierdził Nicki Pedersen, który wraz z Pawlickim pokonali Dudka i Fricke'a 4:2 i ostatecznie GKM Grudziądz przegrał w Zielonej Górze z Falubazem 39:51.

GKM miał znacznie mniej atutów. Poza Nickim Pedersenem – niekwestionowanym liderem tego zespołu - żaden z innych zawodników z Grudziądza nie wygrał wyścigu indywidualnie. Z walecznej strony pokazał się Przemysław Pawlicki, ale jego „dwójki” nie były w stanie pokrzyżować planów gospodarzom. Pozostali żużlowcy GKM-u na pewno nie zaliczą tych zawodów do udanych.

Dla Falubazu był to drugi mecz tego sezonu i pierwsze zwycięstwo. Na inaugurację zielonogórzanie przegrali w niedzielę w Toruniu z Apatorem 39:51.

GKM w tym sezonie po raz pierwszy posmakował walki o ligowe punkty, gdyż przed tygodniem jego starcie ze Spartą Wrocław zostało odwołane z powodu pandemii COVID-19 i przełożone na 23 kwietnia.

Marwis.pl Falubaz Zielona Góra – Zooleszcz DPV Logistic GKM Grudziądz 51:39
Marwis.pl Falubaz Zielona Góra: Piotr Protasiewicz 12 (3,1,2,3,3), Patryk Dudek 11 (2,3,3,1,2), Max Fricke 9 (3,2,2,2,0), Damian Pawliczak 7 (0,3,1,3), Matej Zagar 7 (0,3,1,2,1), Fabian Ragus 4 (3,0,1), Jakub Osyczka 1 (0,d,1)
Zooleszcz DPV Logistic GKM Grudziądz: Nicki Pedersen 16 (3,1,3,3,3,3), Przemysław Pawlicki 10 (2,2,2,1,2,1), Krzysztof Kasprzak 4 (2,2,0,0), Kenneth Bjerre 3 (1,0,-,2,0,-), Mateusz Bartkowiak 2 (2,0,0,0), Norbert Krakowiak 2 (1,1,-,-,w), Denis Zieliński 2 (1,1,-), Roman Lachbaum 0 (0)
Najlepszy czas dnia uzyskał w 4. wyścigu Max Fricke – 59,72 s.
Sędzia: Paweł Słupski (Lublin)
Mecz bez udziału publiczności