Spotkanie rozegrane 17 kwietnia w Lesznie zakończyło się w nieco kontrowersyjnych okolicznościach. Przed ostatnim wyścigiem gospodarze prowadzili 43:41. Na początku czwartego okrążenia zawodnik Fogo Unii Piotr Pawlicki, walcząc o trzecie miejsce, potrącił Szymona Woźniaka i obaj upadli na tor. Prowadzący zawody Artur Kuśmierz uznał Pawlickiego winowajcą upadku i wykluczył go z biegu i jednocześnie zaliczył kolejność, jaka miała miejsce na mecie. A pierwszy na nią wjechał Bartosz Zmarzlik, który na ostatnim wirażu minął Janusza Kołodzieja.
W momencie upadku obu zawodników, to Kołodziej był na czele stawki i według przepisów, to jemu powinny być przyznane trzy punkty.
Sędzia zapisał jednak na konto Stali cztery punkty (trzy dla Zmarzlika i jeden dla Woźniaka), a to oznaczało remis w całym spotkaniu (45:45).
Spółka Ekstraliga żużlowa postanowiła poprosić Główną Komisję Sportu Żużlowego o interpretację tego zapisu zawartego w regulaminie sportu żużlowego. Na jej postawie uznano, że arbiter popełnił błąd przy ustalania kolejności ostatniego wyścigu.
- napisano w komunikacie.
W tej sytuacji leszczynianie otrzymali dodatkowy punkt i awansowali na drugie miejsce w tabeli. Stali odjęto jeden punkt, co sprawiło, że spadli na trzecią pozycję. Liderem jest Motor Lublin z kompletem pięciu zwycięstw.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.