Boenisch: Koniec z tematem polskiej kadry
Cieszę się, że trener reprezentacji Polski się mną interesuje. To dla mnie naprawdę ważna sprawa i dlatego nie chcę się spieszyć z decyzją. Na razie koniec z tematem kadry Polski" - mówi piłkarz Werderu Brema Sebastian Boenisch w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej".
- Smuda przed debiutem. Nie czuje tremy
- Smuda jedzie z misją do Bremy
- Smuda przekonał Boenischa do Polski
- Futbolowa bitwa niemiecko-polska
- On byłby lepszy od Boenischa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Artur Szczepanik: Czy w swojej karierze przeżył pan kiedyś bardziej zwariowany tydzień niż ten ostatni?
Sebastian Boenisch: Chyba nie. Nie oczekiwałem, że będzie o mnie aż tak głośno. Powstało o mnie tyle artykułów, że nie nadążałem ze sprostowaniami. Niemieccy dziennikarzy wyczytali
gdzieś, że Smuda już u mnie był, ale to nie prawda. Poznaliśmy się dopiero teraz. Najbardziej zwariowany dzień przeżyłem wczoraj. Miałem chyba 200 nieodebranych połączeń.
Miał pan tremę, wiedząc, że na pański występ przeciwko Borussii Dortmund pofatyguje się niemal cały sztab kadry?
Wiedziałem, że trener Smuda mnie ogląda i było mi miło, że fatygował się tu specjalnie dla mnie. Kiedy jednak usłyszałem pierwszy gwizdek, to zupełnie o tym nie myślałem i skupiałem
się tylko na grze. Chciałem też przypomnieć, że pierwszym selekcjonerem, który chciał mnie powołać do kadry Polski był Stefan Majewski. Chciał mnie wziąć na mecze z Czechami i ze
Słowacją. Nie mogłem jednak przyjechać, bo nie miałem dokumentów.
Franciszek Smuda usłyszał od pana deklarację, że zagra pan dla Polski?
Ostatecznej decyzji jeszcze nie podjąłem. Smuda, to bardzo sympatyczny człowiek. Miło się z nim rozmawiało. Do końca rundy chcę się jednak skupić na grze w Werderze. Jesteśmy w czołówce
tabeli i zamierzamy do końca walczyć o mistrzostwo Niemiec. Równie ważne są dla mnie też rozgrywki Ligi Europy. Do innych rzeczy nie mam teraz głowy. Cieszę się, że trener reprezentacji
Polski się mną interesuje. To dla mnie naprawdę ważna sprawa i dlatego nie chcę się spieszyć z decyzją. Na pewno nie zdecyduję się z dnia na dzień. Moi rodzice po spotkaniu z panem Smudą
byli bardzo zadowoleni. Ja też się cieszę, że chciał mnie poznać. Osobiście czułem też potrzebę pogadania z selekcjonerem. Na razie jednak koniec z tematem kadry Polski.








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!