Obrońca Legii: Od roku nie zarabiam
"Ostatnio czytałem, że chcę iść z Legią do sądu, przynajmniej taki był wydźwięk artykułów. A ja nic takiego nie mówiłem, bo nie udzielałem wywiadów" - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Jakub Wawrzyniak, obrońca Legii Warszawa.
- "W polskiej lidze przydałby się Chińczyk"
- Widzew żąda od PZPN ponad 16 mln zł
- Wawrzyniak się odwołał i czeka na werdykt
- FIFA zdyskwalifikowała Wawrzyniaka na rok
- Wawrzyniak zdyskwalifikowany na dwa lata!
- Doping Wawrzyniaka jak amfetamina
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
PRZEGLĄD SPORTOWY: Jakie to uczucie wrócić na boisko po 10 miesiącach przyglądania się jak koledzy grają?
JAKUB WAWRZYNIAK: Fantastyczne. Wrócił ten dreszczyk emocji. Mogę spróbować się z przeciwnikiem, poczuć zmęczenie. Brakowało mi tego.
Chociaż Trybunał Arbitrażowy w Lozannie nie wydał jeszcze ostatecznej decyzji, to wstrzymanie wykonania kary i tak kończy sprawę pana dopingu.
Tak, to koniec. Jeśli wstrzymuje się wykonanie decyzji, to znaczy, że ma się ku temu podstawy prawne. Ta sprawa jest zamknięta. Czekałem, żeby to powiedzieć od lipca poprzedniego roku.
(...)
Co pan zażywał?
Środek, który nazywa się Extreeme Tight firmy San, kupiłem go w Galerii Mokotów w sklepie z odżywkami. W składzie chemicznym nie wyszczególniono tej substancji za przyjmowanie której mnie
ukarano. Dopiero na początku marca poprzedniego roku pierwszy raz się nią zajęto, tak mi powiedział profesor Jerzy Smorawiński. Najwięksi spece od dopingu dopiero dowiedzieli się o jej
istnieniu. Do dzisiaj nie wiadomo, jak działa na organizm sportowca. Grecy otrzymali pismo 30 marca z instrukcją jak ją wykrywać. Wcześniej miałem cztery kontrole antydopingowe i za każdym
razem wynik był negatywny. Ten środek ma takie działanie jak L-karnityna, którą używa każdy piłkarz. (...)
Będzie pan sądził się z producentem, który nie poinformował, że jego produkt zawiera środki dopingujące?
Mógłbym, ale moim zdaniem piłkarz powinien mieć czystą głowę, nie zajmować się niczym poza futbolem.
Jakby mało było problemów, jeszcze będzie się pan sądził z Legią.
Ostatnio czytałem, że chcę iść z Legią do sądu, przynajmniej taki był wydźwięk artykułów. A ja nic takiego nie mówiłem, bo nie udzielałem wywiadów. Do dzisiaj.
Należą się panu te pieniądze?
Dziwię się, że prezesi Legii przez media chcą rozstrzygać ten spór. Dlaczego nikt nie powiedział, że nie zapłacono mi nawet złotówki? Zaproponowano obniżkę kontraktu. Zgodziłem się, to
zaproponowali przedłużenie umowy na takich samych warunkach jak wtedy, kiedy przychodziłem do Legii z Widzewa. A od tego czasu byłem podstawowym zawodnikiem reprezentacji, trafiłem do
Panathinaikosu. Jestem lepszym piłkarzem niż trzy lata temu.
p









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!