Nurowski poniesie polskiego boba
Prezes PKOl Piotr Nurowski zapewnił, że w piątek, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, poniesie wraz z sekretarzem generalnym PKOl-u Adamem Krzesińskim bobslej polskich zawodników. Cała sprawa była głośna tuż przed igrzyskami, gdy się okazało, że nie ma rąk, które mogłyby ważący 250 kg sprzęt przenieść z parkingu na tor.
- Kowalczyk ślubowała jako ostatnia
- Polacy startowali w Vancouver jako Monako
- "Wycieczka do Vancouver"
- Prezes Nurowski poniósł Polakom boba
- Biathloniści złożyli śluby. Mogą jechać
- Ekspres do kawy za olimpijski brąz
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mogliby to zrobić sami bobsleiści, ale w tym czasie powinni raczej przygotowywać się do startu, a nie myśleć o przygotowaniu boba.
Jak zapewnił trener Andrzej Kupczyk, oraz sami zawodnicy, problem został sztucznie rozdmuchany i nikt nie oczekuje pomocy.
"Wszystko jest rozwiązane. Pan Nurowski zrobił dla nas już i tak bardzo dużo i na pewno sobie poradzimy" - powiedział Marcin Niewiara.
Za wygraną nie daje jednak prezes PKOl. "Jadę 26 lutego na Sliding Centre, by specjalnie nosić boba. Obiecałem im to. Biorę ze sobą sekretarza generalnego PKOl Adama Krzesińskiego i nie ma lekko. Oni się oczywiście teraz wycofują i mówią, że mogę im uszkodzić płozy, ale tam gdzie, nie trzeba fachowca, to im pomogę. Słowo się rzekło i ja boba poniosę" - upiera się Nurowski.
Pierwsze dwa ślizgi zaplanowano na czwartek na godz. 22.00 czasu polskiego.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!