Jeszcze dwa tygodnie temu Rune Holta leżał w szpitalu. Po katastrofie awionetki, którą leciał wraz z Tomaszem Gollobem, na mecz do Tarnowa wydawało się, że nieszybko powróci do sportu. Mimo że miał wiele szczęścia i z wypadku wyszedł bez złamań to trenerzy chcieli go oszczędzać. Holta miał odpocząć parę tygodni od startów na torze.

Żużlowiec jednak nie chciał siedzieć w domu przed telewizorem. W lidze polskiej nie mógł wystartować. Szefowie Unii Tarnów, w której jeździ, przełożyli planowane mecze na inny termin. W związku z tym Holta pojechał w Szwecji.

We wtorek zawodnik pokazał, co potrafi, na torze w Vetlandzie. Poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa w meczu na szczycie ligi szwedzkiej. Zdobył aż szesnaście punktów i dwukrotnie wygrał z mistrzem świata Nickim Pedersenem.