Konfrontacja z Niemcami była jednocześnie ostatnim sprawdzianem drużyny trenera Bogdana Wenty przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Londynie, który w piątek 6 kwietnia rozpocznie się w Alicante. Polacy zagrają kolejno z Algierią, Serbią i Hiszpanią. Awans wywalczą dwie najlepsze drużyny.

Ten test nie wypadł jednak zbyt obiecująco. Gospodarze, chociaż wystąpili w prawie najsilniejszym składzie, nie sprostali Niemcom. Najwięcej problemów mieli z powstrzymaniem skrzydłowych rywali.

Z drużyny, która 25 stycznia przegrała z Polską w Belgradzie 32:33 podczas ostatnich mistrzostw Europy, trener Martin Heuberger przywiózł do Trójmiasta dziewięciu zawodników. W pierwszej połowie najlepiej wypadł z nich lewoskrzydłowy Uwe Gensheimer, który zdobył sześć bramek (z tego dwie z karnych). Najskuteczniejszy w polskiej ekipie był natomiast najstarszy uczestnik tego meczu, 36-letni Mariusz Jurasik (po przerwie już nie zagrał) - cztery trafienia.

To właśnie ten skrzydłowy uzyskał w tym spotkaniu pierwszą bramkę, ale kolejne trzy zaliczyli goście i trener Wenta poprosił o czas. W 10. minucie gospodarze za sprawą Michała Jureckiego wyszli na prowadzenie 5:4, jednak pięć minut później zrobiło się 8:6 dla Niemców.

Oba zespoły nadal grały bardzo nierówno. Kolejne trzy bramki zdobyli biało-czerwoni, a później do głosu znowu doszli Niemcy (13:11). Po 30 minutach był remis 15:15.

Biało-czerwoni kiepsko rozpoczęli drugą połowę. Przez osiem minut zaliczyli tylko jedno trafienie (Patryk Kuchczyński), przy czterech rywali i w 38. minucie przegrywali 16:19. Na szczęście nieźle spisywał się w polskiej bramce Marcin Wichary, który obronił m.in. rzut karny Gensheimera. To w dużej mierze dzięki niemu i Tomaszowi Rosińskiemu w 52. minucie był remis 22:22.

Niezwykle dramatyczna była końcówka spotkania. 19 sekund przed ostatnią syreną po potężnym rzucie z 10. metra Larsa Kaufmanna goście wygrywali 27:26. Trener Wenta poprosił o czas i zamiast bramkarza wprowadził dodatkowego zawodnika do pola, którym był Rosiński. Polacy niedokładnie rozegrali jednak akcję, piłkę przejął Dominik Klein i bez problemów umieścił w pustej bramce.

We wtorek biało-czerwoni mają w planie jeszcze dwa treningi w Ergo Arenie, a w środę rano wylecą do Alicante.

Polska: Sławomir Szmal, Marcin Wichary - Krzysztof Lijewski 5, Mariusz Jurasik 4, Bartosz Jurecki 3, Tomasz Rosiński 3, Michał Jurecki 2, Mariusz Jurkiewicz 2, Grzegorz Tkaczyk 2, Kamil Syprzak 2, Bartłomiej Jaszka 1, Patryk Kuchczyński 1, Karol Bielecki 1, Zbigniew Kwiatkowski, Adam Wiśniewski, Tomasz Tłuczyński.

Niemcy: Carsten Lichtlein, Martin Ziemer - Uwe Gensheimer 7, Lars Kaufmann 4, Stefan Kneer 4, Markus Richwien 3, Patrick Wiencek 3, Steffen Weinhold 2, Christoph Theuerkauf 1, Martin Strobel 1, Holger Glandorf 1, Dominik Klein 1, Johannes Sellin 1, Oliver Roggisch.