Damian Gorawski: Nie chodzi mi o pieniądze
Damian Gorawski jest jednym z wielu piłkarzy, którzy na gwałt poszukują klubu. Obrońca, który ostatnio grał w rosyjskim FK Moskwa, jest łączony z portugalskim Uniao Leira, ale to jeszcze nie jest pewne. Gorawski dalej szuka. "Nawet nie chodzi mi o pieniądze" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM.
- Polscy piłkarze słabi i zbyt gadatliwi
- Szinnik Jarosław chce Gorawskiego
- Damian Gorawski zmienił klub i... narzeczoną!
- Polski piłkarz romansuje z rosyjską Kasią Cichopek
- Gorawski nie jedzie do Portugalii
- Gorawski jednak zostaje na Wschodzie
- Reprezentacyjny piłkarz pozbierał się po problemach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jest pan już w Portugalii?
W jakiej Portugalii? Na Śląsku jestem.
Przecież podobno podpisał pan już kontrakt z Uniao Leira.
Może mam jakiegoś sobowtóra? Niech pan nie wierzy Rosjanom. Oni różne głupoty wypisują.
No, ale podobno trener Uniao Vitor Oliveira jest panem zachwycony...
Tak, tak, już wyczekuje mnie na lotnisku. A poważnie, to tylko ode mnie zależy, czy podpiszę umowę z tym klubem. Czekają tylko, aż powiem "tak". Muszę się jeszcze
zastanowić, ale chyba się zdecyduję. Jutro, może pojutrze, pewnie polecę do Portugalii i podpiszę półroczny kontrakt.
Na warunkach podobnych do tych, jakie miał pan w FK Moskwa?
Ha! Dobre sobie. Pieniądze są mniejsze niż w Rosji, ale mnie już nie chodzi o pieniądze. To nie ten wiek. Chcę przede wszystkim grać, to jest teraz najważniejsze. Człowiek, który nie może
wykonywać swojego zawodu, powoli popada w marazm.
Myśli pan, że w Portugalii odżyje?
Na pewno. Rozmawiałem z Antkiem Łukasiewiczem, który gra w Uniao. Zachwalał wszystko - od szatni po pogodę. Nareszcie odpocznę od tych mrozów. Poza tym coś czuję, że w lidze portugalskiej
sobie pohasam. Tam nie gra się siłowo, nie trzeba ciągle walczyć o górne piłki z jakimiś osiłkami. Rozwinę się.
Będzie pan żałować Moskwy?
Szczerze? Bardzo. Wiem, że na początku narzekałem - że jestem zagubiony, że nie znam języka, że nie traktują mnie poważnie i tak dalej. Ale Moskwa nauczyła mnie życia. Z perspektywy czasu
mogę powiedzieć, że wszystko mi się tam podobało. Jestem zachwycony Moskwą. Światła, restauracje, kluby - w tym mieście było pięknie, szybko i dużo. Ale chciałem grać. W FK nie
mogłem.
A w Szinniku Jarosławl? Podobno tamtejsi działacze byli zdecydowani, aby pana pozyskać.
Były rozmowy na początku roku, chciał mnie trener Siergiej Juran, ale sprawa upadła. Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego. Z Legią też były jakieś rozmowy, coś tam słyszałem, ale nic z tego
nie wyszło. Nie żałuję.
Nie chciałby pan wrócić do polskiej ligi?
Jasne, że bym chciał, ale mnie chyba nikt tam nie chce.
Dziwne...
Też tego nie rozumiem. Może zaszkodziło mi te zamieszanie wokół moich testów w Ipswich Town? Może w Polsce myśleli, że jestem już "zaklepany" przez Anglików? Nie wiem,
nie interesuje mnie to. Przecież nie zamieszczę ogłoszenia w gazecie. Prawda jest taka, że mógłbym podpisać kontrakt z niemal każdą drużyną ekstraklasy. W Rosji miałem satelitę, przez
cały czas byłem na bierząco z ligą. Wiem co się w niej dzieje. Niewiele się zmieniło od czasu, gdy odszedłem z Wisły Kraków.
Może miał pan za duże żądania finansowe?
Absurd. Jeśli o to chodzi, to bez problemu bym się dogadał nawet z ligowym średniakiem. Proszę mnie zrozumieć - chcę grać! Ale nie mam do nikogo żalu. W Polsce mnie nie chcą? Ok, to dam
sobie radę za granicą.
A może polscy trenerzy lepiej się orientują, w jakiej jest pan teraz formie?
Ja bez formy? Mogę pana zapewnić, że dzisiejszy Gorawski niczym nie różni się od Gorawskiego sprzed trzech lat, reprezentanta Polski i czołowego piłkarza Wisły Kraków.
Jak pan dba o formę? Trenuje z Ruchem Chorzów?
Nie chcę się pod nikogo podczepiać. Ćwiczę sam, wiem jak to się robi. Chodzę na siłownię, pływam w basenie, codziennie też biegam po lesie.
Wystarczy na zabłyśnięcie w Uniao?
Wystarczy. Chcę pomóc temu zespołowi w utrzymaniu się, a przy okazji się wypromować. Jestem jeszcze młody. Wszystko przede mną.
Gdy pan spojrzy wstecz, to żałuje, że wszystko się tak skończyło? Chyba mogło być lepiej niż ławka rezerwowych w FK Moskwa niemal przez dwa lata?
Ja nigdy nie odwracam się za siebie i niczego nie żałuję. Dzięki temu wyjazdowi nauczyłem się życia. Jestem teraz dwa razy mądrzejszy. Mówię sobie, że tak musiało być, że takie było
przeznaczenie. Dzięki temu sypiam spokojnie.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!