Wojtek Brzozowski to jeden z najbardziej utytułowanych polskich windsurferów, jednak suchy ląd wyraźnie nie jest jego żywiołem. W Sopocie, gdzie sportowiec niedawno bawił się podczas jednego z festiwali, miał wyraźne problemy z odnalezieniem się w rzeczywistości.
Znudzony bankietem sportowiec opuścił bankiet i udał się na spacer ulicami nadmorskiego kurortu. Chyba pod wpływem wiejącej od Bałtyku bryzy zachowywał się jak na wodzie, - komentuje "Fakt".
Były mistrz świata Formuły Windsurfing swojsko poczuł się też obok
Pod koniec lipca Brzozowskiego czeka start w zawodach w Łebie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|