Za miesiąc minie 11 lat odkąd "Diablo" Włodarczyk na warszawskim Torwarze pokonał Amerykanina Steve'a Cunninghama i zdobył wakujący tytuł czempiona IBF w wadze junior ciężkiej. W rewanżu, w katowickim Spodku, przegrał i stracił pas tej organizacji. W latach 2010-2014 Polak był mistrzem federacji WBC; przegrał w Moskwie z Grigorijem Drozdem.

Teraz jego przeciwnikiem będzie inny rosyjski pięściarz, obecny czempion IBF Gasijew. Zwycięzca tej walki w półfinale prestiżowego turnieju WBSS, z pulą nagród 50 milionów dolarów, zmierzy się z Kubańczykiem Yunierem Dorticosem. W drugiej parze wystąpią mistrz świata WBO Ukrainiec Ołeksandr Usyk i mistrz świata WBC Łotysz Mairis Briedis. Być może konfrontacje o finał rozegrane zostaną w Arabii Saudyjskiej.

Włodarczyk od dwóch tygodni przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie pod okiem trenera Fiodora Łapina przygotowuje się do sobotniego pojedynku. 36-letni zawodnik zdaje sobie sprawę, że to jego jedna z ostatnich, a być może nawet ostatnia szansa na trofeum i wielkie pieniądze. W opinii ekspertów i kibiców faworytem jest niepokonany 24-letni Rosjanin (24-0). Polski bokser ma na koncie 53 zwycięstwa, trzy porażki i remis.

Doświadczenie ringowe będzie moim atutem, stoczyłem o wiele więcej walk od Gasijewa i jestem przygotowany na każdą ewentualność. Koncentruję się na swojej pracy, a nie na tym, kto i na kogo stawia w tej potyczce. Gasijew to dziś mistrz świata, silny i dynamiczny, ale na pewno nie jest najlepszym pięściarzem w kategorii junior ciężkiej. Za faworyta turnieju uważam Dorticosa - stwierdził Włodarczyk, który w ostatnich dniach gościł już w hali Prudential Center w Newark na meczu hokejowej ligi NHL New Jersey Devils - Tampa Bay Lightning (5:4 po karnych).

Gasijew tradycyjnie przygotowywał się w ośrodku Big Bear w Kalifornii z trenerem Abelem Sanchezem. Po pas IBF sięgnął w grudniu zwyciężając rodaka Denisa Lebiediewa. Zamierzam długo pozostać na mistrzowskim tronie i chciałbym zunifikować tytuły. Włodarczyk jest bardzo doświadczony, dlatego jestem gotowy na 12 rund. W ringu przemówią moje pięści, przed walką nie lubię zbyt wiele mówić - przyznał.

Jednym z rezerwowych w World Boxing Super Series jest były mistrz Europy Mateusz Masternak (39-4). W Newark ma zaplanowaną walkę z pochodzącym z Albanii Stivensem Bujajem (16-1-1). W podobnej roli niedawno był Krzysztof Głowacki w Rydze. Wygrał tam pojedynek rankingowy, ale kolejnej mistrzowskiej szansy się nie doczekał. Masternak powalczy o pas IBF jedynie w przypadku kontuzji Włodarczyka lub Gasijewa.

Przed kilkoma laty sparowaliśmy z Bujajem, dlatego go znam i uważam, że to groźny przeciwnik. Mam motywację, aby zaprezentować się jak najlepiej i otworzyć szansę do kolejnych dużych walk - ocenił Masternak, który od wielu lat nie boksował w USA. Przed potyczką z Bujajem trenował m.in. w Londynie.

Przed ważnym wyzwaniem stanie także Maciej Sulęcki (25-0), który 21 października zmierzy się z urodzonym w Ekwadorze reprezentantem Niemiec Jackiem Culcayem (22-2), do niedawna jeszcze tymczasowym mistrzem świata wagi super półśredniej. Walka w Newark jest eliminatorem do pojedynku o mistrzostwo świata WBC.

Nie spodziewałem się, że Culcay zechce walczyć poza terenem Niemiec. Dla mnie to dobra wiadomość, a wygrana z nim będzie przepustką do marzenia jakim jest zdobycie pasa mistrza globu - dodał Sulęcki.