W Grand Prix Singapuru zajął pan siódme miejsce, wyprzedzając na ostatnich okrążeniach sześciu niezłych kierowców. Gdyby nie ten nieplanowany pit-stop...

Opona została przecięta. Szczerze mówiąc, nic nawet nie poczułem. Ale gdy zjechałem, nie było już w niej powietrza. Potem była ciężka walka i, jak sądzę, dobry show. A ludzie mówią, że F1 jest nudna. Gdyby ktoś mi wcześniej powiedział, że z jednym pit-stopem więcej zajmę siódme miejsce, wziąłbym to od razu.

W końcówce sezonu o nic nie będzie pan walczył. Znajdzie się w cieniu walki kilku kierowców o mistrzostwo.

Na pewno byłoby bardziej ekscytująco, gdybym walczył o podium i czołowe lokaty w mistrzostwach. Tak nie będzie, ale tego można było się spodziewać już przed sezonem. Miło by było, gdyby wpadły pozycje takie jak w Australii, Monako czy Belgii (Polak był tam na podium – przyp. red.). Tak się może stać, ale nie musi. Dla mnie cel jest wciąż ten sam: jak najwięcej punktów dla mnie i dla zespołu. I dawanie ekipie wskazówek, nad czym pracować, w którą stronę iść, choć tak naprawdę sądzę, że na ten sezon dużych perspektyw poprawy nie mamy.

Czy dla pana ma znaczenie, jakim kierowcą, doświadczonym czy nie, będzie pana kolega z zespołu w przyszłym sezonie?

Nie ma żadnego. W mocnym partnerze mogę znaleźć tylko same plusy. Ale nie ja jestem tym ogniwem, które wybiera. Dlatego mi to nie robi różnicy.

A jest w zwyczaju, że zespół pyta kierowcę o opinię przez zatrudnieniem drugiego zawodnika?

Od kiedy podpisałem kontrakt, nie chciałem mieć nic wspólnego z wyborem drugiego kierowcy.

Kilkakrotnie podczas tego weekendu powracał temat skandalu z udziałem Renault sprzed dwóch lat, gdy szefowie kazali rozbić bolid Nelsonowi Piquet, dzięki czemu wygrał Fernando Alonso. Czy pana zdaniem nowemu kierownictwu teamu udało się odbudować wizerunek?

Mnie nowy image nie był potrzebny, bo mi zależy tylko na tym, żeby bolid jeździł jak najszybciej.

Ale to się przecież przekłada na zainteresowanie sponsorów.

Trudno o tym rozmawiać, bo wówczas nie byłem częścią tego zespołu. Dlatego na wszystkie pytania dotyczące różnic między nowym a starym teamem Renault odpowiadam, że nie wiem.