Dostał pan 5 tysięcy złotych kary za skrytykowanie sędziego Mikołajewskiego - słynnymi słowami "sędzia jest do dupy" - w przerwie meczu Wisła - Korona. Zadowolony jest pan z orzeczenia?
Nie, no bo za co dostałem tę karę? Za to, że prawdę powiedziałem? Pan Mikołajewski dostał wypłatę - 3 tysiące złotych, bo tyle otrzymują arbitrzy za spotkanie. To całkiem niezła kasa za mylenie się na korzyść jednego zespołu. Nie, zaraz, źle powiedziałem - to całkiem niezła kasa za to, że sędziował wyśmienicie dla jednego zespołu. Bo wie pan, teraz jestem sprytniejszy. Teraz chwalę sędziów, tylko... tak nie do końca.

Zdążyłem wyczuć tę przewrotność.
Ja szanuję instytucję Orange Ekstraklasy. Uważam, że jak nie będzie prawa, to będzie burdel. Ale mam możliwość odwołania się od ich decyzji i to zrobię. Między innymi zarzucono mi, że łapałem się za głowę i podważałem decyzje sędziego. No Boże drogi, jak straciliśmy gola, to też się złapałem za głowę. I co, miałem drugą żółtą dostać? Jak komuś żona pójdzie w bok, to się wszyscy we wsi za głowy łapią. Normalny odruch. Swoją drogą, że tak zmienię temat, nie rozumiem dlaczego pan Mikołajewski nie został do dziś zawieszony. Mało błędów popełnił? Kurczę, znowu źle powiedziałem... Mało znakomitych decyzji dla jednej drużyny podjął?

Teraz zawsze będzie pan tak owijał w bawełnę?
Niestety, piłkarzom knebluje się usta. Ale apeluję do zawodników innych drużyn - w tym prawie jest luka i korzystajcie z niej. Sędziów można chwalić! Chwalcie więc ich za to, że dla przeciwników ich decyzje były wyśmienite. Ktoś wymyślił karnego? Świetnie! Niesłuszna czerwona? Brawo! Wypaczenie wyniku? Ole!

Nie ma pan chęci przy następnej okazji znów stanąć przed kamerami i powiedzieć kilka słów?
Chęć mam, ale to trochę bez sensu - byłbym w kółko karany.

Kiedyś Wojciech Kowalczyk był w identycznej sytuacji. I na podobnym przesłuchaniu zwymyślał wszystkich, trzasnął drzwiami i niczego nie zapłacił.
Pewnie ściągnięto pieniądze z klubu. Dlatego teraz opracowałem metodę chwalenia albo wymownego milczenia.

Coś w stylu angielskiego trenera Rona Atkinsona, który powiedział kiedyś w telewizji - "Nigdy nie komentuję pracy sędziów i nie chcę złamać mojej zasady dla tego niedołęgi"?
O! Właśnie, coś takiego.

A jak Mikołajewski znowu będzie sędziował Koronie?
Oby nie. Bo chyba za mną nie przepada. To bardzo dobry sędzia, ale niech sędziuje innym. Czemu to zawsze my musimy być uprzywilejowani, że przydziela nam się tak dobrego arbitra? Niech szanse będą równe!