To dziwne, bo "Król Artur" już kolejny sezon jest w wysokiej formie. Trener Arminii Bielefeld nie wyobraża sobie bez niego składu. Ale dla Beenhakkera to za mało. "Gram nieźle, strzelam bramki, ale nic poza tym nie mogę zrobić, żeby przekonać do siebie selekcjonera" - żali się w rozmowie z "Super Expressem".

"Cały czas śledzę mecze reprezentacji i cieszę się z jej dobrych wyników. Często o spotkaniach kadry rozmawiam z kolegami, których spotykam na boisku. Ostatnio życzyłem Jackowi Krzynówkowi powodzenia w meczu z Rosją. I poskutkowało, strzelił pięknego gola. Gdybym dostał powołanie, poszedłbym nawet pieszo" - deklaruje Artur Wichniarek.