Żółta kartka - Cracovia Kraków: Vladimir Boljevic, Andraz Struna, Bojan Puzigaca. Czerwona kartka za drugą żółtą - Cracovia Kraków: Andraz Struna (62).

Sędzia: Hubert Sijewicz (Białystok). Widzów 19 341.

Legia Warszawa: Dusan Kuciak - Artur Jędrzejczyk (60. Jakub Rzeźniczak), Michał Żewłakow, Inaki Astiz, Jakub Wawrzyniak - Janusz Gol, Ariel Borysiuk, Maciej Rybus (77. Michał Kucharczyk), Miroslav Radovic - Rafał Wolski (46. Michał Żyro), Danijel Ljuboja.

Cracovia Kraków: Wojciech Kaczmarek - Mateusz Żytko, Łukasz Nawotczyński, Arkadiusz Radomski, Bojan Puzigaca - Vladimir Boljevic (84. Mateusz Bartczak), Sławomir Szeliga, Andraz Struna, Aleksejs Visnakovs (71. Koen van der Biezen), Alexandru Suvorov (48. Bartłomiej Dudzic) - Saidi Ntibazonkiza.

Legia, by zostać mistrzem jesieni nie mogła sobie w meczu z Cracovią pozwolić na stratę punktów. Do spotkania podchodzili jako zdecydowani faworyci. W końcu z ekipą "Pasów" nie przegrali od 10 kwietnia 2005 roku, a było to w Krakowie. Ponadto drużyna prowadzona przez Dariusza Pasiekę zajmuje po 16 kolejkach dopiero przedostatnie miejsce w tabeli.

Na boisku nie było jednak widać determinacji w zespole gospodarzy. Pierwsza połowa była bezbarwna, bez groźnych sytuacji i najczęściej gra przebiegała na środku murawy. Zdecydowanie bliżej strzelenia gola była Cracovia.

Bardziej żywa była druga odsłona spotkania. Krakowiacy zaczęli faulować, a sędzia Hubert Siejewicz nie oszczędzał na kartkach. Legioniści przejęli inicjatywę i coraz częściej pojawiali się pod polem karnym przeciwnika.

Dogodną okazję do zdobycia bramki miał w 61. minucie Miroslav Radovic. Z kilku metrów strzelił prosto w bramkarza Wojciecha Kaczmarka. Minutę później Cracovia grała już w dziesiątkę. Drugą żółtą kartką i w konsekwencji czerwoną został ukarany Andraz Struna.

Niemal cała ekipa z Krakowa ustawiła się na swojej połowie i nastawiła się na obronę. W Legii brakowało jednak ostatniego podania albo skuteczności pod bramką. Pudłowali Serb Danijel Ljuboja, Radovic i Maciej Rybus, często z bardzo bliskiej odległości. Ten ostatni został zmieniony w 77. minucie przez Michała Kucharczyka, ale i on nie zdołał pomóc stołecznej ekipie w zwycięstwie.

Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, a Śląsk Wrocław bez względu na wynik niedzielnej konfrontacji z ŁKS Łódź zostanie mistrzem jesieni.