Miał to być jedyny w charakterze pierwszego szkoleniowca Pogoni Rafała Janasa, który tymczasowo przejął zespół po tym, jak klub rozstał sie z Maciejem Skorżą. Jego następcą ma być Kosta Runjaic, urodzony w Wiedniu 46-letni trener, który całą karierę spędził w Niemczech, pracując m.in. w FC Kaiserslautern, SV Darmstadt, MSV Duisburg i TSV Monachium. W niedzielę oglądał mecz w Szczecinie z wysokości sektora VIP.

Romeo Jozak i Jarosław Niezgoda na przedmeczowej konferencji w Warszawie przestrzegali przed Pogonią twierdząc, że jest znacznie mocniejsza niż wskazuje na to zajmowane przez nią ostatnie miejsce w tabeli. Janas rewolucji w składzie nie zrobił. Dokonał jednak zmiany, która od dawna była oczekiwana. Ze środka na prawą stronę przesunął Cornela Rapę. Już wcześniej sugerował, że na środku źle mu się gra. Do tego we Wrocławiu przeciwko Śląskowi fatalny mecz zaliczył Dawid Niepsuj i Rumun zajął jego miejsce.

Trener legionistów też był zmuszony do drobnych korekt, ale ich powodem była absencja Guilherme spowodowana nadmiarem żółtych kartek

Początek był taki, jakiego goście się spodziewali. Miejscowi od pierwszego gwizdka z impetem zaatakowali i mieli kilka dogodnych sytuacji do strzelenia bramki. Szczególnie aktywny był Bułgar Spas Delew, pracujący na całej długości i szerokości boiska.

W siódmej minucie Kamil Drygas strzałem z główki był bliski uzyskania dla swego zespołu prowadzenia, ale Arkadiusz Malarz instynktownie obronił jego uderzenie.

Cztery minuty później Jakub Piotrowski już ograł w polu karnym Malarza, ale nie zdążył wepchnąć piłki do bramki, bo uprzedzili go obrońcy gości. W 32. min Adam Frączczak po podaniu Piotrowskiego był bliski gola, ale jego strzał minął spojenie słupka z poprzeczką.

Po pół godzinie nieco przebudzili się goście, czego skutkiem był najpierw obroniony przez Łukasza Załuskę strzał Fina Kaspera Hamalainena oraz gol w doliczonym czasie gry. Błąd popełnił w środku pola Tomasz Hołota, piłkę przejął Michał Kucharczyk, popędził na bramkę i na linii pola karnego został sfaulowany przez Gruzina Laszę Dwalego. Sędzia Tomasz Musiał zarządził rzut karny, którego skutecznym egzekutorem był Łukasz Broź.

Tuż po przerwie Musiał powinien odgwizdać rzut karny dla gospodarzy po faulu Inakiego Astiza na Drygasie. Sędzia puścił akcję, a chwilę później główkę Drygasa z trudem Malarz przerzucił nad poprzeczką.

Pogoń naciskała i zwieńczyła dominację bramką w 62. min. Po kombinacyjnie rozegranym rzucie rożnym Węgier Adam Gyurcso zacentrował na piąty metr, a Drygas głową strzelił w okienko bramki Malarza.

Pogoń nie ustawała w atakach, ale kwadrans później jedna z nielicznych akcji przyniosła bramkę gościom. Kolejny raz przed polem karnym dał się ograć Dwali i francuski rezerwowy Thibault Moulin technicznym strzałem zaskoczył Załuskę. Fatalny występ gruziński stoper Pogoni zwieńczył samobójczym golem w 83. min. Co ciekawe Dwali tydzień wcześniej także pokonał własnego bramkarza w meczu trzecioligowych rezerw.

Sytuacja Pogoni po pierwszej części sezonu jest fatalna - ma dziewięć punktów i traci sześć do pierwszej "bezpiecznej" drużyny, czyli Cracovii. Natomiast Legia, mimo że nie prezentuje efektownej gry, zakończyła rundę jako wicelider, punkt za Górnikiem Zabrze.

Pogoń Szczecin - Legia Warszawa 1:3 (0:1)
Bramki: 0:1 Łukasz Broź (45+2-karny), 1:1 Kamil Drygas (62-głową), 1:2 Thibault Moulin (76), 1:3 Lasza Dwali (83-samobójcza)
Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Adam Frączczak, Jarosław Fojut, Sebastian Kowalczyk, Ricardo Nunes
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Widzów: 6 192
Pogoń Szczecin: Łukasz Załuska - Cornel Rapa, Jarosław Fojut, Lasza Dwali, Ricardo Nunes - Spas Delew (81. Sebastian Kowalczyk), Jakub Piotrowski (63. Rafał Murawski), Kamil Drygas, Tomasz Hołota, Adam Gyurcso (86. Dariusz Formella) - Adam Frączczak
Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Łukasz Broź (85. Artur Jędrzejczyk), Inaki Astiz, Michał Pazdan, Adam Hlousek - Michał Kucharczyk, Krzysztof Mączyński, Tomasz Jodłowiec (73. Michał Kopczyński), Cristian Pasquato (60. Thibault Moulin) - Kasper Hamalainen, Jarosław Niezgoda