Gliwiczanom wystarczył kwadrans, by rozstrzygnąć losy spotkania. Ślązacy prowadząc dwoma bramkami przez resztę czasu skupili się na obronie, a gospodarze co najwyżej trafiali w poprzeczkę.

Tuż przed meczem kibice szczecińscy zostali nieco zaskoczeni informacją, że z zespołu odejdzie prawy obrońca Cornel Rapa. Uznawany za jednego z solidniejszych graczy w minionym sezonie Rumun przeniesie się do Cracovii.

Już pod koniec poprzedniego tygodnia było wiadomo, że największy problem Pogoń ma z atakiem. Kontuzjowani są dwaj podstawowi napastnicy. Nie zaryzykował jednak trener Kosta Runjaic z wstawieniem do wyjściowego składu 17-letniego Adriana Benedyczaka. Zamiast tego przesunął do przodu Adama Frączczaka, a na lewym skrzydle nietypowo zagrał Kamil Drygas. Frączczak w ataku zagrał poniżej poziomu ekstraklasy, a i Benedyczak, który wszedł na ostatnie pół godziny nie potrafił ani razu celnie strzelić.

Waldemar Fornalik nie kombinował w zwycięskim składzie Piasta i wystawił taką samą jedenastkę co w wygranym meczu z Zagłębiem w Sosnowcu. Już pierwsza sytuacja przyniosła prowadzenie gościom. Przy prostopadłym podaniu fatalnie zachował się Sebastian Walukiewicz, wykorzystał to Joel Valencia i wykorzystał sytuację sam na sam z Jakubem Bursztynem.

Portowcy jeszcze nie zdołali się otrząsnąć po stracie gola, a już było 0:2. Po rzucie rożnym bitym przez Jorge Felixa piłka przeleciała ponad obrońcami i bramkarzem Pogoni wprost na głowę stojącego przy dalszym słupku Mateusza Maka, który, nieatakowany, trafił do siatki.

W 29 min. pierwszą dogodną sytuację mieli gospodarze. Z rzutu wolnego po faulu na Frączczaku uderzał Radosław Majewski. Celnie, mocno i ponad murem, ale odbitej przez Jakuba Szmatułę piłki nie miał kto dobić. Jeszcze bliżej kontaktowej bramki gospodarze byli w ostatniej akcji pierwszej połowy, gdy Dawid Błanik po podaniu Ricardo Nunesa strzelił w poprzeczkę.

Po przerwie niemający nic do stracenia gospodarze rozpoczęli od ataków na bramkę rywali. W 50 min. po rzucie rożnym sprzed pola karnego strzelał Majewski. Tuż nad poprzeczką. Chwilę później po strzale Tomasza Hołoty piłka odbiła się od poprzeczki i - zdaniem sędziego - spadając na ziemię nie przekroczyła całym obwodem linii bramkowej.

Dwie minuty później, po kolejnej centrze Kamil Drygas główką strzelił pod poprzeczkę, Szmatuła przeniósł piłkę ponad nią. Była 56. min. meczu i była to ostatnia sytuacja godna uwagi. Wprawdzie do końca miejscowi starali się atakować, ale im bliżej byli bramki Piasta, tym większy prezentowali chaos. Toteż wynik nie uległ zmianie.

Pogoń Szczecin - Piast Gliwice 0:2 (0:2)
Bramki: 0:1 Joel Valencia (7), 0:2 Mateusz Mak (12-głową)
Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Adam Frączczak, Zvonimir Kozulj. Piast Gliwice: Jakub Czerwiński
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 7 532
Pogoń Szczecin: Jakub Bursztyn - David Niepsuj (72. Marcin Listkowski), Sebastian Walukiewicz, Lasza Dwali, Ricardo Nunes - Dawid Błanik (60. Adrian Benedyczak), Tomasz Hołota, Zvonimir Kozulj, Kamil Drygas, Radosław Majewski (83. Sebastian Kowalczyk) - Adam Frączczak
Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Marcin Pietrowski, Jakub Czerwiński, Aleksandar Sedlar, Mikkel Kirkeskov - Mateusz Mak, Tomasz Jodłowiec, Patryk Dziczek, Joel Valencia (85. Tom Hateley), Jorge Felix (58. Martin Konczkowski) - Michal Papadopulos (78. Piotr Parzyszek)