Bramki: 1:0 Kamil Drygas (41-głową), 1:1 Lukas Haraslin (48), 1:2 Steven Vitoria (55-głową), 2:2 Kamil Drygas (66-karny), 2:3 Adam Chrzanowski (70).

Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Karol Fila, Dusan Kuciak.

Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Widzów 4 699.

Pogoń Szczecin: Łukasz Załuska - David Stec, Sebastian Walukiewicz, Mariusz Malec, Ricardo Nunes (90. Sebastian Rudol) - Adam Frączczak, Zvonimir Kozulj, Tomasz Hołota (77. Radosław Majewski), Kamil Drygas, Iker Guarrotxena (55. Hubert Matynia) - Adrian Benedyczak.

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Karol Fila, Adam Chrzanowski, Steven Vitoria, Filip Mladenovic - Flavio Paixao, Jarosław Kubicki, Daniel Łukasik (85. Ariel Borysiuk), Patryk Lipski, Lukas Haraslin (80. Konrad Michalak) - Jakub Arak (46. Michał Mak).

Przed meczem trener gdańszczan, mimo iż jego zespół dzieli przepaść od gospodarzy, przestrzegał, że nie czuje się faworytem. Zwracał głównie na kłopoty z zestawieniem własnej defensywy. Pod nieobecność kontuzjowanych graczy musiał w niej wystawić Adama Chrzanowskiego. Zapewne nie przypuszczał, że 19-latek strzeli gola na wagę kompletu punktów.

Pech za to nie opuszcza Pogoni. Nie dość, że zespół zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, to jeszcze od początku sezonu jego zawodnicy mają ogromne kłopoty zdrowotne. Dwa tygodnie temu po kontuzji wrócił do składu Spas Delew, zagrał jeden mecz i z odnowioną kontuzją pojechał leczyć się do Sofii. Tydzień temu we Wrocławiu do zespołu powrócił Adam Buksa, zagrał nieźle i też odnowił mu się uraz pleców, więc na mecz przeciwko Lechii wypadł z kadry, a na szpicy ponownie musiał zagrać 17-letni Adrian Benedyczak. W przeciwieństwie do Chrzanowskiego niczym szczególnym się nie wyróżnił.

Pierwsi sytuację bramkową wypracowali przyjezdni. W 20 min. Steven Vitoria po rzucie rożnym mocno uderzył głową, Łukasz Załuska odbił piłkę przed siebie. W odpowiedzi kilkanaście sekund później po kontrze gospodarzy zza pola karnego uderzał Tomasz Hołota ale w środek bramki. W 22. min Lechia powinna objąć prowadzenie. Z daleka mocno strzelał Flavio Paixao, Załuska ponownie „wypluł” piłkę i Jakub Arak mógł strzelić do pustej bramki. Uderzył kilka metrów powyżej niej.

Arakowi pozazdrościł Adam Frączczak. Kapitan gospodarzy w 33. min miał doskonałą sytuację na prawej stronie pola karnego i będąc sam na sam z Dusanem Kuciakiem strzelił w trybuny. W 39. min Arak mógł zostać autorem bramki kolejki - po podaniu Lukasa Haraslina trącił piłkę piętą, ale nie trafił w bramkę.

Chwilę później po drugiej stronie boiska Pogoń stworzyła najlepszą okazję w dotychczasowych sześciu meczach. Frączczak głową strzelił przy bliższym słupku. Instynktownie piłkę na róg wybił Paixao. Kapitan Lechii uratował swój zespół tylko na chwilę, bo zaraz po tym dośrodkowanie z rzutu rożnego przedłużył Hołota, a Kamil Drygas głową posłał piłkę do siatki. Goście wyrównali tuż po przerwie. Po serii błędów obrońców szczecińskich Lukas Haraslin strzelił z linii 16 m w długi róg bramki Załuski. W 55. min goście już prowadzili. Na prawej stronie wprowadzony po przerwie Mateusz Mak zwodem położył Ricardo Nunesa, zacentrował na przedpole bramki, a Vitoria tylko dostawił głowę, by wbić piłkę do bramki.

Niewiele wskazywało na to, że Pogoń jest w stanie odwrócić losy meczu. Pomógł portowcom Filip Mladenovic, który ręką zatrzymał dośrodkowanie Davida Steca. Po raz pierwszy w Pogoni do karnego podszedł Drygas, strzelił mocno pod poprzeczkę bramki Kuciaka.

Lechiści stracili prowadzenie raptem na cztery minuty. Strzał Patryka Lipskiego wybił przed siebie Załuska, a Adam Chrzanowski wykorzystał bierność obrońców gospodarzy i dobitką strzelił gola. Jeszcze pod koniec meczu do wyrównania mógł doprowadzić Frączczak, ale najpierw główkował obok słupka, a chwilę później w dogodnej sytuacji nie trafił w piłkę. Pogoń mogła jednak uratować punkt w ostatniej akcji meczu, gdy w ogromnym zamieszaniu Drygas trafił piłką w słupek.