Podopieczne Marco Bonitty były przybite po porażce z Włoszkami. "Przegrana nie była wynikiem braku zaangażowania, tylko wyjątkowej słabości, która dotknęła cały zespół. Wiemy jednak, że potrafimy grać lepiej. Począwszy od meczu z Japonią będziemy znów tą drużyną, którą byliśmy do niedawna" - napisały w oświadczeniu.

Trzeba przyznać, że początkowo dotrzymywały słowa słowa. W pierwszym secie zagrały dokładnie i skutecznie, wreszcie zdobywały punkty seriami. Dzięki temu wygrały tą partię 25:19. W następnej było już gorzej. To "Złotka" musiały gonić rywalki. Nie udało im się. Przegrały 23:25.

Trzeci set potwierdził, że podopieczne Marco Bonitty nie zapomniały jak się gra. Kapitalne ataki Małgorzaty Glinki i świetny blok sprawiły, że Polki wygrały 25:18. Nie poszły jednak za ciosem. Japonki po raz drugi w tym meczu wyrównały. W tie-breaku też były lepsze. Wygrały 15:12 i cały mecz 3:2.

Mecz 7. kolejki Pucharu Świata:
Japonia - Polska 3:2
(19:25, 25:23, 18:25, 25:22, 15:12)
Polska: Sadurek 2, Skowrońska-Dolata 32, Dziękiewicz 6, Liktoras 14, Glinka-Mogentale 15, Rosner 16, Zenik (libero) oraz Sawicka, Podolec 1, Śliwa
Japonia: Takeshita, Takahashi 23, Sugiyama, Araki, Kimura 18, Kurihara 19, Sano (libero) oraz Oyama, Omura