Czy Polska może pokonać w Katowicach prowadzoną przez pana Brazylię?
Każdy może. Jest tu przecież sześć najlepszych zespołów świata, a my nie jesteśmy nadludźmi. Nawet nam zdarzają się porażki. Polska jest niesamowicie groźna, co pokazała choćby w mistrzostwach świata, gdzie bez żadnej porażki doszła aż do finału. Teraz też nie przegrywa. W finale w Tokio Polacy zagrali przeciwko nam dużo poniżej swoich możliwości, ale we własnej hali, przed własną niesamowitą publicznością, chcą wziąć na nas rewanż. Uwielbiam tę waszą entuzjastyczną widownię i uważam, że Spodek to jedno z najlepszych na świecie miejsc do gry w siatkówkę. Zrobimy jednak wszystko, żeby odnieść zwycięstwo. Macie ogromną szansę, by wygrać, ale my nienawidzimy przegrywać.

Wszyscy w Polsce marzą właśnie o finale z Brazylią.
Nie dziwię się, chcecie rewanżu za finał mistrzostw świata. Też bardzo chciałbym zagrać przeciwko Polsce, bo byłoby to wielkie siatkarskie wydarzenie. Ale o grze w ostatnim meczu turnieju marzą tutaj wszyscy. Można tylko mieć nadzieję, że wasze i moje marzenia się spełnią. Gdyby tak się stało, będziemy musieli wspiąć się na wyżyny, by was ponownie pokonać.

Już przed meczem z Bułgarią narzekał pan na zmęczenie podróżami. Brazylia przyleciała do Katowic jako ostatnia, późną nocą z poniedziałku na wtorek, podczas gdy Bułgarzy przygotowywali się do turnieju w Polsce.
Światowa federacja nie jest chyba specjalnie szczęśliwa, że wszystko wygrywa ostatnio Brazylia. Z sześciu ostatnich edycji Ligi Światowej wygraliśmy pięć, teraz marzymy o kolejnym triumfie, a FIVB, by nam tego nie ułatwiać, zamiast zarezerwować bezpośredni lot do Krakowa, kazała nam lecieć do Warszawy, czekać na przesiadkę, a potem dopiero wsiadać w samolot do Katowic. Podobnie było przed ubiegłorocznym finałem w Rosji. To smutne, że FIVB tak nas traktuje. Chyba chce nas zmęczyć, chce naszej porażki. Ale my się nie dajemy.

Po tylu sukcesach coraz chyba trudniej o motywację.
Teraz motywacją jest ogromna chęć przetrwania na szczycie mimo ogromnej presji. Nie tylko tej wywieranej przez rywali, ale także tej stwarzanej przez naszych kibiców w Brazylii. Prawdziwych mistrzów presja podbudowuje, napędza. Słabi przegrywają ze stresem, nie potrafią się podnieść.

Ta presja was napędza, daje pasję? Zobaczymy znów w Katowicach ogień w oczach, o którym wspominają często pana zawodnicy?
O to się właśnie najbardziej obawiam. Teraz do presji z fazy grupowej doszło jeszcze większe zainteresowanie kibiców, mediów, telewizji. Bez tej pasji i dzikości w oczach nie wygramy. Ten ogień jest nam niezbędny, tylko wtedy mamy szansę na zwycięstwo.

Z pana słów można wywnioskować, że obawia się pan rywali w tym roku bardziej niż w poprzednich sezonach.
Za każdym razem jest trudniej. Nasz zespół robi się coraz starszy, a wszyscy coraz bardziej chcą nas pokonać. Wygrywamy wszystko od 6 lat i każdy już się do tego przyzwyczaił. U nas w kraju kibice mówią, że jeśli jest coś pewnego na świecie, to złoty medal dla siatkarzy Brazylii. Tymczasem wokół wyrasta wiele dobrych drużyn, jak choćby Polska. I każdy myśli tylko o pokonaniu Brazylii, zastanawia się, jak to zrobić. Dlatego jest coraz ciężej. Zobaczycie to podczas tego turnieju.

Brazylii chce zagrozić Polska. Jest pan zaskoczony dwunastoma kolejnymi zwycięstwami ekipy Raula Lozano?
Nie, niespecjalnie. To była jednak tylko rozgrzewka, zgrywanie zespołu, faza wstępna. Prawdziwa walka zacznie się dopiero tutaj, to najbliższe mecze będą najważniejsze. Od Polaków w latach 70. uczyliśmy się siatkówki. Teraz udało się wam znaleźć właściwe proporcje w drużynie między młodymi zdolnymi zawodnikami jak Wlazły, a doświadczonymi graczami jak Zagumny, Gruszka i Świderski. Dlatego jesteście coraz lepsi. Ale rywale o tym wiedzą i przekonacie się, że z każdym meczem jest coraz trudniej wygrywać. W Katowicach nikomu nie będzie łatwo nawet dotrwać do weekendu, gdy odbędą się półfinały. Nawet Polsce, nawet Brazylii.

Bez problemu wymawia pan nazwiska Polaków, dobrze zna pan nasz zespół.
A jak mogłoby być inaczej? Przecież wasi zawodnicy należą do ścisłej światowej czołówki. Muszę wiedzieć, jak grają, muszę szukać ich słabszych punktów. Muszę przekazać zawodnikom swój pomysł na zwycięstwo nad Polakami.