Mecz obejrzał komplet, a może nawet nadkomplet publiczności. Zajęte byłe wszystkie miejsca siedzące, a ludzie stali także na schodach miedzy sektorami. Do stolicy Małopolski licznie przybyli fani GKS; było ich ok. tysiąca.

Wydawało się, że pierwsi okazję do zdobycia gola będą mieli hokeiści ze Śląska. W dziewiątej minucie na ławkę kar powędrował David Turon i Cracovia grała w osłabieniu. GKS jednak nie wykorzystał okazji, a po minucie siły się wyrównały, gdyż ukarany został Bartłomiej Pociecha.

W 14. min Cracovia po strzale Pawła Kucewicza objęła prowadzenie. Cztery minuty później mogło być 2:0, ale Krystian Dziubiński mając przed sobą tylko bramkarza uderzył bardzo niecelnie.

Pierwsza tercja zakończyła się wynikiem 1:0, także w drugiej padł tylko jeden gol – dla krakowian. Czech Petr Sinagl w 35. min wykorzystał błąd defensywy rywala.

Na początku ostatniej odsłony tyszanie wykorzystali grę w przewadze (kare odsiadywał Kucewicz) i zmniejszyli straty do jednej bramki po trafieniu Mikołaja Łopuskiego.

Przy wyniku 2:1 inicjatywa należała do tyszan. W 52. min sam przed Rafałem Radziszewskim był Patryk Kogut, ale tyski napastnik nie wykorzystał szansy na wyrównanie.

Na minutę i 33 sekundy przed końcem trener GKS Jiri Sejba wziął czas. Po nim na lodowisko nie wrócił już tyski bramkarz. Grę wznowiono w tercji obronnej Cracovii. Po kilkudziesięciu sekundach krążek przejął Dziubiński, ale nie trafił do opuszczonej bramki. Nie miało to jednak większego znaczenia.

Krakowianie dzięki zdobyciu mistrzostwa uzyskali prawo startu w Hokejowej Lidze Mistrzów w sezonie 2016/17.

Comarch Cracovia - GKS Tychy 2:1 (1:0, 1:0, 0:1).
Stan rywalizacji play off (do czterech zwycięstw): 4-3 dla Cracovii, która zdobyła tytuł mistrza Polski.
Bramki: 1:0 Paweł Kucewicz (14), 2:0 Petr Sinagl (35), 2:1 Mikołaj Łopuski (42).
Kary: Cracovia - 16; GKS - 12 min.
Widzów 2 500.