Kubot i Melo byli rozstawieni z "jedynką" i już po poniedziałkowym spotkaniu grupowym w Londynie zapewnili sobie zachowanie pierwszego miejsca w rankingu na koniec roku. Kontinen i Peers - plasują się tuż za nimi.

Polak i Brazylijczyk wygrali w tym roku sześć turniejów, czym nie może pochwalić się żadna inna para. Ich największym wspólnym sukcesem był lipcowy triumf w wielkoszlemowym Wimbledonie.

35-letni Polak po raz czwarty w karierze wystąpił w kończącej sezon imprezie masters. W latach 2009-10, grając w parze z Marachem, zatrzymał się na fazie grupowej. Trzy lata temu, gdy partnerował mu Szwed Robert Lindstedt, dotarł do półfinału. Na tym etapie lepsi okazali się Chorwat Ivan Dodig i... Melo.

Młodszy o rok Brazylijczyk imponuje regularną i wysoką formą w ostatnich latach. Po raz piąty w karierze i z rzędu grał w imprezie dla najlepszych tenisistów sezonu (dotychczas zawsze startował w niej z Dodigiem). W finale wystąpił po raz drugi, wcześniej w 2014 roku.

W decydującym spotkaniu męskiego mastersa wystąpiło wcześniej trzech Polaków. W singlu w 1976 roku Wojciech Fibak, a w 2011 roku w deblu Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg. Wszyscy musieli uznać wyższość rywali. Imprezę tę - w kobiecej odsłonie - wygrała zaś w 2015 roku Agnieszka Radwańska.

W niedzielę w Londynie odbędzie się jeszcze finał singla, w którym David Goffin (7.) zmierzy się z Bułgarem Grigorem Dimitrowem (6.).

Wynik finału debla:
Henri Kontinen, John Peers (Finlandia, Australia, 2) - Łukasz Kubot, Marcelo Melo (Polska, Brazylia, 1) 6:4, 6:2