Polka, która w styczniu osiągnęła największy sukces w karierze, docierając do 1/8 finału wielkoszlemowego turnieju Australian Open, w Dausze musiała przejść kwalifikacje. Zdołała wygrać dwa mecze w eliminacjach, jednak nie poszczęściło jej się w losowaniu głównej drabinki, bowiem trafiła na dwukrotną mistrzynię Wielkiego Szlema, a obecnie 31. w światowym rankingu Azarenkę.
Fręch, obecnie 52. na liście WTA, dobrze rozpoczęła spotkanie z wyżej notowaną Białorusinką. Już w pierwszym gemie miała piłki na przełamanie rywalki, ale nie wykorzystała ich i chwilę później to 34-letnia tenisistka z Mińska prowadziła 4:1 z przełamaniem. W kolejnych gemach osiem lat młodsza Polka odrobiła straty i serwowała na wyrównanie 4:4, nie udało jej się to jednak i ostatecznie przegrała 3:6.
Drugi set rozpoczął się po myśli Azarenki, która dwukrotnie przełamała Polkę i objęła prowadzenie 3:1. Od tego momentu Fręch weszła jednak na wyższy poziom, wygrała pięć gemów z rzędu i doprowadziła do decydującej partii.
Trzecia odsłona była najbardziej wyrównana ze wszystkich, jednak ostatecznie w końcówce Białorusinka przełamała łodziankę, wygrywając 6:3. Kolejną rywalką Azarenki będzie zwyciężczyni starcia rozstawionej z "10" Brazylijki Beatriz Haddad Mai z Chinką Xinyu Wang.
W Dausze w poniedziałek rywalizację rozpocznie również rozstawiona z jedynką Iga Świątek, która już dwa razy triumfowała w tych zawodach w 2022 i 2023 roku. Jej rywalką w drugiej rundzie będzie Rumunka Sorana Cirstea.
Trzecią Polką, która występuje w turnieju głównym jest Magda Linette. Również w poniedziałek awansowała ona do drugiej rundy po wygranej 6:1, 6:4 z Japonką Nao Hibino.
Wynik meczu 1. rundy gry pojedynczej:
Wiktoria Azarenka (Białoruś) - Magdalena Fręch (Polska) 6:3, 3:6, 6:3
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.