Dziennik Gazeta Prawana logo

To będzie finansowy rekord w boksie

6 grudnia 2009, 20:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Manny Pacquiao i Floyd Mayweather jr są o krok od podpisania kontraktu. Ich walka może pobić finansowy rekord wszech czasów - przychody mają sięgnąć 150 mln dolarów. Czyżby wracały czasy wielkich pieniędzy w boksie?

Takich emocji nie budziło żadne wydarzenie bokserskie od czasu starcia Mayweathera jr. z Oscarem de la Hoyą w 2007 roku. Tamta walka okazała się rozczarowaniem, które właściwie zakończyło karierę Złotego Chłopca de la Hoi, ale żadna gala nigdy wcześniej ani nigdy potem nie zarobiła takich pieniędzy. Sprzedaż transmisji telewizyjnych do 2,4 mln gospodarstw domowych przyniosła około 120 mln dolarów. Ten rekord może paść 13 marca przyszłego roku, kiedy w ciągle niesprecyzowanym miejscu spotkają się Mayweather i Pacquiao.

Niepokonany Mayweather (40 zwycięstw, 25 KO) uważany był za najlepszego pięściarza bez podziału na kategorie wagowe - zdobywał pasy w sześciu wagach. W czasie jego prawie dwuletniej nieobecności w ringu (od grudnia 2007 do września 2009 r.), tytuł najlepszego pięściarza przyznano Pacquiao, błyskawicznie zdobywającemu rozgłos i kolejne tytuły. O walce tych dwóch mówiono od tygodni. Wreszcie kilka dni temu reprezentujący Mayweathera promotor Bob Arum wybrał się do Manili. W czasie dwugodzinnego śniadania rozmawiał z Filipińczykiem. Obozy doszły do porozumienia, do ustalenia pozostały tylko szczegóły kontraktu. Najważniejsze jednak, że jest zgoda na równy podział puli liczącej 50 mln dolarów (początkowo obaj żądali po 60 proc.). Ich zarobki nie kończą się jednak na tej gwarantowanej kwocie, bokserom przypadnie jeszcze pewna część ze sprzedaży transmisji w telewizji. Prognozuje się, że przychody z tego tytułu sięgną w sumie aż 150 mln dolarów, czyli najwyższej kwoty w historii boksu.

Walka najprawdopodobniej odbędzie się w kategorii półśredniej (do 67 kg), Pacquiao będzie bronił pasa WBO, ale prawdziwa stawka będzie oczywiście zupełnie inna.

Filipińczyk uważany jest za wielką nadzieję boksu - zdaniem promotorów i wielu komentatorów jest w stanie przywrócić tej dyscyplinie pozycję z czasów świetności Mikea Tysona (który za walkę z Holyfieldem dostał 35 mln) czy Oscara de la Hoi (zarobił rekordowe 52 mln za walkę z Mayweatherem). On sam już wykorzystuje swoją popularność, kandydując do parlamentu Filipin - wybory w maju, więc marcowa walka będzie doskonałym startem jego kampanii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj