Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprawdź, co orły Wenty robią przed meczem

27 stycznia 2010, 14:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Totalny luz - to najkrótsze określenie zajęć, jakie trener polskich piłkarzy ręcznych zaplanował na dziś. Bogdan Wenta odpuścił zawodnikom nawet trening. Od wczorajszego zwycięstwa nad Czechami 35:34 biało-czerwoni mają pewne miejsce w czołowej czwórce turnieju w Austrii.

"Dałem chłopakom wolne" - ogłosił Wenta. Inne reguły obowiązywały już od śniadania, które kadrowicze zjedli później niż zwykle. Później dostali od szkoleniowców wolne. Kilku odwiedziły rodziny, więc była okazja, żeby wspólnie podziwiać malownicze okolice Innsbrucku. Inni pojechali odwiedzić rozsianych po okolicy znajomych.

Sławomir Szmal - jeden z najlepszych bramkarzy turnieju - umówił się z kolegą, którego zna jeszcze z czasów gry w Warszawiance. Od rana studiował różne mapy i miał trudności ze znalezieniem drogi. "Przydałby się GPS, ale podobno tutaj strasznie długo się ładuje" - myślał jak wybrnąć z sytuacji, bo czasu do obiadu nie miał zbyt wiele.

Po południu Polacy mają wybrać się na spacer po mieście. Dopiero wieczorem powrócą do sportowego drylu i zbiorą na odprawie dotyczącej czwartkowego meczu z Francją. Nie odpoczywają jedynie lekarz Maciej Nowak i masażyści. Po ostatnim spotkaniu niektórzy skarżą się na pewne dolegliwości, ale - jak zapewniają - "to nie jest nic takiego, z czym nie daliby sobie rady".

Obrotowy polskiej reprezentacji Artur Siódmiak ma podkręcony staw skokowy, na ból łydki narzeka Karol Bielecki. Tomasz Rosiński, który w trakcie potyczki z Czechami miał zszywaną głowę, nawet o tym nie pamięta, zaś Marcin Lijewski zapewnia, że już nie czuje dolegliwości związanych z przeciążoną kostką.

Wolnego nie miał też trener Bogdan Wenta, który czas między posiłkami spędził głównie w salkach konferencyjnych hotelu "Szary Niedźwiedź", gdzie zakwaterowane są wszystkie ekipy uczestniczące w innsbruckiej części turnieju. Odpowiadał na pytania dziennikarzy, nie tylko z Polski. Ułatwione zadanie mieli Hiszpanie i Niemcy, bowiem tymi językami polski szkoleniowiec operuje biegle. A i z angielskim nie ma problemu, zastanawia się tylko, czy nie podszkolić się w rosyjskim, ale na razie nie ma na to czasu.

W czwartek Polaków czeka ostatnie spotkanie rundy zasadniczej, w którym zmierzą się z mistrzem olimpijskim i świata. Biało-czerwoni mają zapewniony awans do czołowej czwórki, natomiast Francuzi, jeśli wcześniej swój mecz wygrają Hiszpanie, muszą zdobyć przynajmniej jeden punkt. Na decydujące mecze wszystkie ekipy przeniosą się do Wiednia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj