Dziennik Gazeta Prawana logo

Wierietielny: Medal był naprawdę blisko

16 lutego 2010, 19:46
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
"Medal był naprawdę bardzo blisko. Na niespełna 3 km przed metą Justysia była trzecia, na finiszu zabrakło jej kilku sekund. Dlatego można mówić o pewnym rozczarowaniu, ale tylko w kontekście różnicy, jaka dzieliła ją od podium" - mówi o pierwszym biegu Justyny Kowalczyk w Vancouver jej trener Aleksander Wierietielny.

Był na miarę naszych oczekiwań, ale jednocześnie pozostawił jakiś niedosyt, bo medal był naprawdę bardzo blisko. Na niespełna 3 km przed metą Justysia była trzecia, na finiszu zabrakło jej kilku sekund. Dlatego można mówić o pewnym rozczarowaniu, ale tylko w kontekście różnicy, jaka dzieliła ją od podium.

Niestety łyżwiarki (specjalistki od stylu dowolnego, zwanego łyżwowym red.) okazały się mocniejsze. Oglądałem cały bieg i twierdzę, że Justyna pobiegła bardzo dobrze. Właściwie rozłożyła siły, nie zrobiła też żadnego błędu taktycznego. Nic więcej nie dało się zrobić. To nie był preferowany przez nią dystans.

Ale nie techniką dowolną. Justyna nie preferuje tego stylu. Duże znaczenie miała też trasa tego biegu. Twierdzę, że gdyby była ona podobna do tej w Canmore (na tydzień przed igrzyskami Kowalczyk zajęła tam 2. miejsce w zawodach Pucharu Świata red.), to Justyna byłaby w pierwszej trójce. Przecież straciła 5 sekund do Bjoergen na ostatnim, płaskim odcinku trasy jednym z takich, jakich ona nie cierpi.

Tak, ale to było przed startem, kiedy dowiedziała się, że po zmianie pogody trasa została bardzo zmrożona. Obawiała sie, że będzie tak samo jak w pierwszych tegorocznych zawodach Pucharu Świata w Beitostoelen, kiedy wszystko było tak oblodzone, że do jazdy bardziej nadawały się panczeny niż narty. W takich warunkach każdy upadek grozi kontuzją, zwłaszcza na takiej trasie jak ta w Whistler, gdzie są zakręty o kącie 180 stopni, których nie powinno być, i bardzo szybkie zjazdy. Uspokoiła się jednak, gdy trasę sprawdzili serwismeni, którzy stwierdzili, że jest piaszczysto, a zakręty są dobrze wyprofilowane.

Kiedy zobaczyła, jak niewiele jej zabrakło, to była rozczarowana. Ale skoro na początku sezonu przegrywała z Bjoergen ponad półtorej minuty, a tym razem uległa jej tylko o niespełna sześć sekund, to znaczy, że jest w formie.

Sprint zawsze jest wielką loterią. Minimalna nieuwaga jest równoznaczna z tym, że wypada się z gry. Tak było na przykład z Petrą Majdić znakomitą specjalistką od tej konkurencji w Canmore. Wystarczy podjechać zbyt blisko do rywalki, podciąć narty i jest wywrotka. Na pewno nie będzie łatwo. Proszę wziąć pod uwagę, że kilka rywalek specjalnie zrezygnowało ze startu na 10 km łyżwą, żeby lepiej przygotować się do sprintu. Majdić, Alena Prochazkowa, Katerina Smutna, Hanna Falk one wszystkie będą dziś biegały na świeżości.

Wygrywała na bardzo ciężkiej trasie w Canmore, wygrała też w Kuusamo, była druga w Rogli. Jednak w Otepaa, gdzie jest podobna trasa jak we Whistler, bo nie ma tam zbyt wielu podbiegów, Justyna była dopiero siódma. Ale jest dobrze przygotowana wszystko może się zdarzyć.

Przede wszystkim Bjoergen i Aino Kaisa Saarinen.

Nie będzie zestresowana, bo unikamy towarzystwa dziennikarzy. Staram się odizolować ją od wszystkich niepotrzebnych informacji. Nawet w wiosce spotyka tylko kilka osób. A z presją trzeba sobie radzić na każdych zawodach. Nie jesteśmy nowicjuszami i na pewno sobie poradzimy.

W ogóle się nad tym nie zastanawiamy. Nie przyjechaliśmy na igrzyska dla zabawy, tylko walczyć o medale. Justyna walczyła ze wszystkich sił, a na mecie padła jak ustrzelona. I tak samo na maksa będzie jechała w pozostałych konkurencjach.

*Aleksander Wierietielny, Białorusin z polskim obywatelstwem. Z Justyną Kowalczyk pracuje od 2000 roku. Wcześniej prowadził kadrę biatlonistów, pod jego opieką mistrzostwo świata zdobył Tomasz Sikora

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj