Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz: Drugi medal to było marzenie

21 lutego 2010, 23:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dla mnie zdobycie drugiego medalu w Vancouver było marzeniem. Prosiłem Boga z całego serca, żeby anioły poniosły mnie jak najdalej - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" Adam Małysz.

Nie miałem wyjścia (śmiech). Sami wiecie w jakiej formie jest Simon Ammann. Dla mnie zdobycie drugiego medalu w Vancouver było marzeniem. Prosiłem Boga z całego serca, żeby anioły poniosły mnie jak najdalej. I udało się. Jestem szczęśliwy. Chyba większość Polaków również.

Najpierw sędziowie nie chcieli mnie puścić. Po kilku minutach mogłem skoczyć. Kiedy jest się w formie, to opatrzność czuwa. Jednak bałem się, że wiatr będzie kręcił. A chciałem, żeby wszyscy mieli równe warunki albo w końcu pomogło mi szczęście i powiało pod narty. Ostatecznie fajnie wyszło, bo celem było też, aby mieć spokój przed finałową próbą.(..)

Tak, ale sam się uspokajałem. Wiedziałem, że po pierwszej serii mam sporą przewagę nad kolejnymi zawodnikami. A Simon? Inna liga, skakał jak chciał. (..)

Nie, to było spontaniczne. Długo czekałem na dobre wyniki. Będąc u góry nie wiedziałem jak skoczył Andreas Kofler i Gregor Schlierenzauer.

p

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj