Dziennik Gazeta Prawana logo

Kowalczyk: Do płaczu było mi daleko

1 marca 2010, 07:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Jestem bardzo zmęczona, ale szczęśliwa. Cieszę się, bo jestem sportowcem, który wywalczył mistrzostwo świata, wygrał Puchar Świata, triumfował w Tour de Ski i zdobył złoto olimpijskie - mówi w rozmowie z "Faktem" Justyna Kowalczyk , złota medalistka olimpijska w biegu na 30 km

Niemożliwe. Byłam zmęczona, a wtedy oczy są naturalnie zaszklone. Do płaczu mi było daleko. Miałam powód do radości, żadne tam jakieś płakanie nie wchodziło w grę.

Nie, hymnu narodowego wszędzie słucha się tak samo, z takim samym dostojeństwem i pokorą. To zawsze jest duża radość. Inaczej tego nie odbieram.

Oj, proszę mnie o takie rzeczy nie pytać. Jestem piekielnie zmęczona. Chcę położyć się do łóżka. W tym momencie jestem niesamowicie szczęśliwa, ale wiem, że muszę pojechać do wioski, spakować się przed dalszą podróżą. Mam strasznie dużo rzeczy do zabrania. Samych nagród z Pucharów Świata są trzy wielkie torby. Wszystko dojdzie do mnie pewnie dopiero w Lahti, kiedy skończy się ten gwar, będę wypoczęta i spokojna.

Ależ oczywiście. Wcześniej podeszła do nas, rozmawialiśmy. Chciała jakieś autografy. Śmiałam się: jejku, ja pani Irenie daję autografy! Ale jaja! To niesamowite przeżycie. Jest autorytetem, ideałem sportowca. Jeśli ktoś taki jak ona chce ode mnie autograf, a potem wiesza mi złoty medal na szyi, to dla mnie za dużo wrażeń jak na jeden wieczór.

Najpierw było dwadzieścia kilometrów ciężkiej pracy. Próbowała szarpać Kristin Steira, ale jej narty słabo jechały na zjazdach. Gdy odjechała Marit, nie mogła zrobić tego samego, bo nie miałam możliwości wyprzedzenia blokującej mnie Kristin. Na torze z boku leżał świeży śnieg. Bjoergen więc mi odjechała, ale miałam ją w zasięgu wzroku.

Nie. Realizowała swoją taktykę myśląc, że da jej zwycięstwo. Myślała dobrze. Zgubiła prawie wszystkie rywalki, oprócz mnie. Chyba nie sądziła, że jestem taka mocna.

Każdy by tak pobiegł. Nie jesteśmy dziećmi, wiemy co mamy robić. Nawet kiedy jest się bardzo zmęczonym. Ja byłam zmęczona, ale okazało się, że Marit o 0,3 sekundy bardziej.

p

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj