W sobotnich zawodach biatlonowego Pucharu Świata Tomasz Sikora spisał się zdecydowanie poniżej oczekiwań, zaliczając między innymi sześć pudeł na strzelnicy. Polaka usprawiedliwia jednak kontuzja pleców, która odnowiła mu się podczas biegu. "Bolały go i nie mógł się dobrze "ułożyć" podczas strzelania - tłumaczył Sikorę trener Roman Bondaruk.
Z powodu kontuzji Sikora musiał wycofać się z niedzielnej sztafety. Jego rezygancja oznaczała, że Polaków w ogóle zabraknie na starcie, bo do Hochfilzen pojechało tylko czterech zawodników. Ostatecznie zwyciężyli Norwegowie przed Rosjanami i Niemcami.
Na szczęście uraz kręgosłupa nie jest bardzo poważny i Sikora powinnien wystapić w kolejnych zawodach. "Tomek już miał podobne problemy w poprzednim sezonie i podczas igrzysk olimpijskich w Turynie, ale zawsze wracał do formy. Teraz też nie ma powodów do paniki" - uspokaja szkoleniowiec.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane