Zobacz jak najlepszy tenisista świata prezentował się w zbroi króla Artura.

Reklama

Szwajcar, jak sam przyznaje, na planie zdjęciowym czuł się jak ryba w wodzie. "Jako dziecko lubiłem się przebierać i udawać bohaterów z bajek. Zawsze sobie wyobrażałem, że jestem na przykład Robinem Hoodem czy Tarzanem. Dlatego kiedy zaproponowano mi rolę króla Artura, pomyślałem, że to cudowna sprawa" - mówi Federer.